wtorek, 19 września 2017

Na ścieżce wojennej z jesienną szarugą / On the war path with autumn shade

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze do poprzedniego, bardzo energetycznego posta. 
Tę stylówkę wywlokłam znienacka z mojego wiosennego salonu odrzuconych. Trochę nie rozumiem dlaczego tam się znalazła, ale tak się jakoś stało. Może byłam na nią wtedy za mało odważna. Wyciągam ją teraz, bo jest fajna i pragnę odświeżyć Wam zawczasu w pamięci moją szarą ścianę, na którą być może wrócę już niebawem, gdy w ogrodzie braknie liści, a w zapasach zdjęć z liściami :) Przede wszystkim jednak natchnęły mnie jej barwy wojenne, które być może pomogą mi nabrać odwagi, by stawić czoła jesiennej szarudze i wrócić do jasnych, i radosnych stylówek, bo taki mam właśnie plan! :)



niedziela, 17 września 2017

Pomarańczowa falbaniasta alternatywa / Orange flounced alternative

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego błękitnego posta. Wychodzi na to, że na przemian stosuję łagodność i mocne kolorem uderzenie :) To taki rodzaj masażu chyba ;)



czwartek, 14 września 2017

Rozmyty błękit / Blurry blue

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego posta. Dziś bardziej monochromatycznie i spokojnie. Zestaw, którego nie zdążyłam pokazać wiosną. Dlatego teraz jak już mam pomysły, to gnam, żeby nie było za późno, choćby dlatego, że wiosną te spodnie miałam dużo luźniejsze!!! ;) Łatwo będzie się zorientować, gdy tych pomysłów mi zacznie brakować, albo co gorsza zacznie brakować rozmiarów ubrań, bo wtedy przestanę gnać jak dzika, albo nawet zniknę we mgle i to nagle, na dobre i na złe ;)) Bo ja nie lubię się rozmieniać na drobne i nie lubię 2 razy wchodzić do tej samej wody. Nielubienie różnych spraw mam po tacie, a genów nie wyskrobiesz. I przepraszam ponownie za dramatycznie poruszone i nieostre zdjęcia, to się niestety jeszcze powtórzy :(



wtorek, 12 września 2017

Fuksja, róże i lampasy / Fuchsia, roses and side stripes

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego bardzo twarzowego posta. Dziś znów jestem w swoim żywiole, bo jest i uderzenie kolorem, i piżama, którą w tym roku w każdej wersji po prostu uwielbiam. I nadal nie oddaję się jesieni :)



sobota, 9 września 2017

Czasem trzeba wyjść z twarzą :) / Sometimes you have to save face :)

Bardzo dziękuję za wszystkie serdeczne i wspierające komentarze do poprzedniego posta z poważną stylówką, w której naprawdę nie najlepiej się czułam. Tak jak pisałam, chciałam ją pokazać, ale też przegonić i nadal chcę, bo mnie przytłacza, więc nie dotrzymuję słowa i znów pędzę do przodu jak szalona. Wiem, że niektóre z Was już się o mnie poważnie martwią, bardzo słusznie :) Dziś wciąż nie daję latu odejść, dlatego są mocne kolory i trochę gołe plecki :) Tytuł posta nie ma podtekstów ani głębszych rozwinięć w treści. Raczej odreagowując po poprzednim, zachęcam byśmy popluskały się razem po powierzchni życia, radośnie i beztrosko, jak dzieci :))


czwartek, 7 września 2017

Całkiem na poważnie / Quite seriously

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego biało-zielonego posta z czaszką :) Obiecywałam same radosne i kolorowe stylizacje, ale po drodze popełniłam zdjęcia do jednej takiej eleganckiej i bardzo na poważnie.To taka kolejna próba sił trochę jakby zamawiana ;) W każdym razie muszę ją przegonić, bo decyzję podjęłam, żeby ją puścić, ale serca do niej nie mam za bardzo i wolę mieć ją już za sobą. Nawet na zdjęciach się wcale nie uśmiecham, straszny ponurak tu ze mnie, choć ponownie niezwykle poruszony ;)



wtorek, 5 września 2017

Zieleń, biel i czaszka w różach / Greenery, white & the skull in roses

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego posta. Trzymam się lata uparcie i obawiam się, że tak będzie całą zimę ;)