środa, 24 maja 2017

Podomka i gorset z miniówki / Housecoat & mini skirt as a corset





O czym by tu dziś pomilczeć ... ?

Tematy, które poruszam na blogu, przeważnie przychodzą mi do głowy podczas spacerów leśnych z Lakim. Niestety tym razem miałam pustkę w głowie, a w zasadzie zapełniał ją migrenowy ból, który próbowałam ignorować, by czerpać na maksa z cudowności chwili. Pomyślałam więc, że nic na siłę. Przyjaciele wiedzą, że nie jestem gadułą, że podczas spotkań zamiast gadania wolę działanie, a jak już nie ma takiej możliwości, to wybieram milczenie i obserwację. Gadułą stałam się tutaj, na blogu, i to mnie zadziwia, ale też napawa nadzieją, bo obrazuje i może też obiecuje możliwość zmian na różnych etapach życia ;) A teraz wróćmy do milczenia. W książce, o której ostatnio wspominałam "Szczęście - poradnik dla pesymistów" autor, Oliver Burkeman opisuje swoje spotkanie z Eckhartem Tolle, którego uznaje się za jednego z największych nauczycieli duchowych. Spotkanie przedziwne, bo wypełnione całą masą czekania, podczas którego Tolle właściwie nic nie mówił, tylko na przemian uśmiechał się i mrugał oczami. Podobno w ten sam sposób potraktował na wizji zszokowaną Oprah Winfrey, u której, jak wiadomo cenna jest każda sekunda czasu antenowego ;) W efekcie cicha obecność Tollego wydaje się w końcu topić sceptycyzm jego na początku zbitych z tropu słuchaczy, którzy zaczynają przesiąkać emanującym z niego namacalnym spokojem. Potrafię to sobie wyobrazić. Takim spokojem emanuje też moja przyjaciółka Dorota, mieszkająca w Niemczech. Z Dorotą kontaktujemy się od czasu do czasu telefonicznie, właściwie z jej inicjatywy niestety, bo taka ze mnie kontaktowo wredna zołza, co każdy potwierdzi. Bardzo kocham Dorotę, jest dla mnie bardzo ważna, i doceniam jak wspiera mnie w każdej sytuacji, także w moich wewnętrznych przemianach i związanym z nimi blogowaniem. Kiedy kończą nam się tematy w tym telefonie, często pojawia się cisza, ale ta cisza ani sobie nie wisi, ani nie jest wcale nam uciążliwa. Po chwili Dorota mówi powolutku słowa, które uwielbiam: - No nie wiem Oluś, co by Ci tu jeszcze powiedzieć ... Więc powtórzę za nią: - Nie wiem Kochani, co by Wam tu jeszcze powiedzieć ... :) Może tylko ciekawi mnie, czy lubicie i czy potraficie czasem być cicho obecni czyli towarzysko pomilczeć, czy w takich sytuacjach odnajdujecie się i czujecie swojo ? 

Trochę o stylizacji

Dziś kolejna odsłona moich gorsetowatych wymysłów, chyba w wersji eleganckiej. Tym razem na moją dyżurną białą koszulę z zameczkiem założyłam jako gorset szarą dżinsową mini spódniczkę. Tą spódniczkę stosowałam już warstwowo, ale na maksi spódnicę TU. Koszulę zestawiłam z szarymi kulotami w kratkę, które też już gościły na blogu TUNa wierzch zarzuciłam atłasowy czerwony płaszczyk. W zasadzie to nie wiem, czy to nie podomka, ale chyba materiał jest grubszy i krój trochę zbyt wymyślny ;) Pasek gdzieś tam został w domu, bo płaszczyk nie ma na niego szlufek, żeby sobie swobodnie dyndał. Dodałam moje czarno czerwone lakierowane szpilki na krzywym obcasie i czarną lakierowaną kopertówkę.
I to by było na tyle :)


Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.

koszula/shirt - EXPOSE
gorset-mini spódniczka/corset-mini skirt - M.O.T.O.
buty/shoes - ZARA
torebka/bag - NN
płaszczyk-podomka/coat-dressing gown - Blue Chameleon















Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :}

Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)

70 komentarzy:

  1. Kolor płaszcza jest rewelacyjny! Świetna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio ani nie mam pomysłów na teksty ani na stylizacje :( bardzo ciekawe spodnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki! :) Dziękuję i pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  3. Super płaszczyk. Całość też bardzo mi się podoba. Rewelacyjne wyczucie koloru. Co do Twojego pytania to jestem straszna gadułą, ale ostatnio mam fazę na milczenie, również w towarzystwie. Nie wynika to z tego, że nie mam nic do powiedzenia(przynajmniej tak się łudzę), ale z wiekiem stałam się bardziej obserwatorem i słuchaczem.Za duzo czasu spędzam w psim towarzystwie i faktycznie masz rację spacery z psami to świetny moment do przemyśleń. Też tak lubię iść, iść, patrzeć, myśleć, od czasu do czasu zagadać do psa/psów. I wybieram takie miejsca , gdzie nie spotykam ludzi.Jak tak dalej pójdzie to jakimś dziwadłem i odludkiem zostanę. Buziaki Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z tymi zmianami "na starość" ;)) Dziwakiem i odludkiem też jest fajnie być, przynajmniej od czasu do czasu :)) Buziaki Danusiu :)

      Usuń
  4. Witaj,Olenko :) Wiem,ze staje sie nudna bo ciagle pisze same komplementy ale inaczej sie nie da !!!! No co ja mam zrobic skoro Twoje looki tak zwyczajnie i po prostu mi sie podobaja:) Sa w moim klimacie i w 100% w moim guscie :)Uwielbiam warstwowe stylizacje ,biale koszule,spodnie w kratke i jeans:) Uwielbiam tez zestawienie stylizacji z elementem koloru :) Wszystko to jest u Ciebie,tworzac zgrabna calosc o estetyce na najwyzszym poziomie.Buziaki zdolniacho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód na serducho Kochana :) Bo wiecznie jestem pełna wątpliwości, dziś nawet u Reny ten temat poczytałam, mam sama ze sobą wciąż przerąbane :)) Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam cieplutko, choć u nas niewiarygodnie ponuro dziś ;) Buziaki! :)

      Usuń
  5. świetna całość. Masz niesamowity dryg i to Ciebie mi powinni podsyłać w linkach ;).
    A co do gadulstwa - mam bardzo podobnie, tyle że nawet na blogu o sobie lać nie umiem. Zresztą wiesz ;). Z przyjaciółką z czasu studiów rozmawiamy 2 razy w roku na przestrzeni miesiąca, bo mamy urodziny, ale to nie zmienia naszych relacji. Cicha obecność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko :) Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna, bo nawet ten mój wewnętrzny niedowiarek przy niej nieco odpuszcza :) Fajnie, że też doceniasz cichą obecność :) Buziaki :))

      Usuń
  6. Zawsze jak tutaj wchodzę pozytywnie mnie zaskakujesz :) Masz tyle świetnych pomysłów! <3

    -------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam tę spódniczkę z poprzedniej wersji, ta jeszcze lepsza, chociaż sama nie wiem. Płaszczyk też super, a koszula to wiadomo, że urocza. Tylko kuloty nie dla mnie, chociaż same w sobie bardzo mi sie te konkretne spodnie podobają.
    A bycie gadułą... byłam. Teraz nie chce mi się mówić i coraz mniej chce mi sie pisać. Taki lajf.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może ja przejmę po Was wszystkich gadulstwo, ale by było śmiesznie ;)) Ja z kulotami też ostrożnie, ale próbuję je przysposabaiać jakoś :)) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. bardzo fajnie to wszystko zestawiłaś:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Tobą też nie gadam !!!! ;))))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli jestem na Was wściekła - ile można mieć pomysłów ???? hahah A na poważnie - jestem zachwycona !!! Kolor płaszczyka nieziemski, Twoje wariacje gorsetowe niewiarygodne, spodnie rewelacyjne, a buty jeszcze bardziej. Szacun Siostro ;)))))).
    Buziaki - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem ile można mieć pomysłów, dobrze, że ten uważasz za trafiony :))))
      Dzięki Kochana i buziaki :))

      Usuń
  11. To trzeba mieć talent :) Mi nigdy nie udało się znaleźć takich ładnych rzeczy w second-handzie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam po prostu farta :)) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Widzę ,że jesteś miłośniczką gorsetów - z tak boską figurą śmiało możesz sobie na nie pozwolić.Świetnie przemyślana stylizacja, buciki masz wspaniałe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z gorsetami to jest tak, że jak mi wpadły w oko to otwarła się puszka z Pandorą, czyli z pomysłami jak wykorzystać to co już mam, no i nawet to zadziałało :) Tymczasem mam jeszcze jeden w zanadrzu przerobiony z koronkowych spodenek ;)) Buziaki :)

      Usuń
  13. Najbardziej w tej stylizacji podoba mi się płaszcz, ma niesamowicie intensywny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. Jestem oczarowana stylizacją, chyba jedna z lepszych, które u Ciebie widziałam. Śliczne buty i świetny pomysł z gorsetem. Może skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Ci się spodobało :) Czekam już na Twoją wersję gorsetową :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. Co tu dużo pisać... wyglądasz obłędnie, podoba mi się że się uśmiechasz na zdjęciach :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w najnowszym poście ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się trencz :) co do całości, oryginalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu i pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Świetny zestaw:) Spodnie są genialne:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. well damn, never would have tried it but it totally works. Loving the look

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem co lepsze czy płaszczyk, czy spodnie! Klasa! KLASA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) I pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  21. Świetny zestaw! Elegancko, ale z pazurem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  22. Fajne gacie! :) Z czerwonym płaszczykiem i podeszwami butów - bardzo fajne połączenie. W ogóle buty szałowe! Wywijałabym w takich orły, że aż miło :DDD
    Co do tematów poruszanych na blogu i milczenia - u mnie każdy post ma najpierw mega zaangażowany tekst, który kiedy opadają emocje, kasuję. Bo wybieram milczenie. Ale tak się zbiera i zbiera to i owo. Ale jak wybuchnę, to zmiotę samą siebie z powierzchni bloga :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orły i hołubce :)) Wybuchaj , ale bez zmiatania! Plizzzz :)) Buziaki :))

      Usuń
  23. Ależ pomysł z tą jeansową spódniczką. Ha, nigdy bym nie wpadła, zeby ją tak wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio same nieoczekiwane zamiany miejsc mi chodzą pogłowie ;) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  24. W nowym towarzystwie zawsze jestem raczej małomówna, ale wśród swoich dobrych znajomych mówię za dużo, czasem o wiele za dużo;)
    Super pomysł z tym potraktowaniem spódniczki jako gorsetu, lubię takie rozwiązania, spodnie świetne, jest moc!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, ze Ci się podoba :) Na miniówy już u mnie nie te nogi więc przynajmniej takie wykorzystanie ;)) Buziaki :)

      Usuń
  25. Pomysłowa z Ciebie dziewczyna!
    Płaszcz rewelacyjny, nosiłabym go z czymś luźniejszym, piżamowym;))
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piżamowe coś bardzo chętnie 😍 Buziaki 😘

      Usuń
  26. Ola to jest niesamowite, jednak gdy piszesz o sobie, coraz więcej znajduję między nami cech wspólnych. Też jestem typem milczka i... obserwatora :).
    U mnie to wynika ze skrajnej nieśmiałości i... braku pewności siebie. Często mnie to irytuje... baba 35 lat na karku, a w środku przestraszone dziecko :/. Muszę wreszcie zacząć nad sobą pracować :/!!!

    Stylizacyjnie... mistrzostwo :)!!! Ha... też robię takie zwariowane kombinacje ciuchami!!! Efekt końcowy zawsze mile zaskakuje :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Nas jest Takich mniej pewnych siebie na tym świecie, zawsze raźniej :)) Cieszę się, że Ci się podoba, pozdrawiam cieplutko :))

      Usuń
  27. Olu stylizacja fantastyczna! Genialny pomysł z ta spódniczką a taka kolorystyka zawsze sie sprawdza i zawsze wyglada elegancko i szykownie :) z tym gadaniem to u mnie rożnie, czasem wydaje mi sie ze powinnam gadać to wtedy coś tam gadam ;) ale bardzo lubie pobyć sobie sama ze sobą i nikt nie oczekuje ode mnie konwersacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :) Kolorowo, to rzeczywiście klasyk, ale dzięki lumpeksom mogę raz tak raz siak, bo one mi wiele narzucają, ale też przez to gwarantują pewnego rodzaju urozmaicenie ;)) Pozdrawiam Madziu serdecznie :))

      Usuń
  28. Płaszcz to bym Ci porwała i buty też, wszystko świetnie połączyłaś, pięknie Olu.
    Z gadaniem u mnie to jest tak, że jak z kimś "nadaje na tych samych falach" to gaduła jestem i to straszna, jak nie to milczę. To samo na blogu, czasami dużo gadam a czasami nie.
    Buziaki posyłam i miłego weekendu Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jak już chcę coś powiedzieć to nie potrafię się przebić ;)) Basiu, życzę Ci szybkiego biegania na obcasach i ślę buziaki :))

      Usuń
  29. Amazing shoes dear, and lovely blog :)
    I'm now following you, how about follow for follow? ^_^
    limitededitionlady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. So sorry you had migraine this day ... but your look is as usual wonderful stylish and I love how you put the little corset over your blouse! Thanks for sharing <3
    xx from Bavaria/Germany, Rena
    www.dressedwithsoul.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Rena, you are very kind for me :)) Kisses :))

      Usuń
  31. Olu kreatywna z Ciebie kobieta. Dzisiejszy zestaw to kwintesencja stylu :)))
    Wiesz ja jestem straszną gadułą, ale od jakiegoś czasu zauważyłam, że często bywam tylko obserwatorem. Podoba mi się to :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet lubię to coś z czegoś, bo z niczego nie potrafię 🙂 Dziękuję Anetko i pozdrawiam serdecznie ❤

      Usuń
  32. Olka, Olka:) ale masz super pomysły. Podziwiam i podziwiam stylizację, bo ciekawa i pieknie się prezentuję i ja też nieraz wolę obserwować. Moje mysli najlepiej wyrażam w wierszach i opowiadaniach. Nie jestem gadułą dla ogółu, tylko dla ludzi, których dobrze znam:) i zawsze tylko obserwator...dlatego ludzie zawsze mnie odsuwają na dalszy plan. Czasami lubię zaskakiwać:) ale ja to muśliciel-obserwator i wiersze, opowiadania lub pogadanki zwiazane z tym co zaobserwowalam. Nie potrafię być duszą towarzystwa , bo nie lubię, tylko na blogu wiecej pisząc mówię:) buziole. Super wygląd Ola:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobnie Kochana :) Dziękuję Jolu i ściskam cieplutko :)

      Usuń
  33. O stylizacji napiszę krotko: BOMBA!
    Co do tematów, Twoje posty za każdym razem coś we mnie poruszają i o to chyba chodzi...
    Super, że Wasza przyjaźń jest taka mądra, także w słowach. Ważne jest mówienie, ale także mądre milczenie...

    Z moją weną jest ostatnio kiepskawo...
    Moc uścisków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basieńko 🙂 Cieszę się bardzo gdy to co piszę ma jakikolwiek sens poza tym, że się wygadałam 🙂 Pozdrawiam cieplutko ❤

      Usuń
  34. Tak Olu, też lubię sobie często pomilczeć. Niestety znam osoby, które uważają milczenie w towarzystwie za bardzo krępujące i nawijają non stop - można zwariować. Zdarzyło mi się jakiś czas temu spędzić weekend z przyjaciółka, którą naprawdę uwielbiam, ale gadała non stop i wróciłam z weekendu potwornie wymęczona;).
    Stylizacja po prostu świetna - połączenie kolorów i krojów wręcz genialne. Ściskam, Renia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu :) Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :) Ja uwielbiam ciszę, dlatego wirtualny świat jeszcze z wyłączonymi głośnikami jest taki bardzo dla mnie :) Buziaki :))

      Usuń