poniedziałek, 29 stycznia 2018

HOT 2018 - ULTRAFIOLET W DODATKU !- PARTICULARLY ULTRAVIOLET

To nasze trzecie już wyzwanie grupy PHENOMENAL US, tym razem ultrafioletowe.
Realizacja poprzednich wyzwań wypadła wspaniale z czego ogromnie się cieszę :)
Jeżeli chcecie przejrzeć realizacje poprzednich wyzwań PHENOMENAL US i  być zawsze na bieżąco zapraszam na blog: https://dreamteamchallengemoda.blogspot.com/ 
Aktualne posty dotyczące dzisiejszego wyzwania znajdziecie pod hashtagami:
#phenomenalusinultraviolet #phenomenalus #phenomenalusparticularlyinultraviolet #phenomenaluschallenge



"Dzięki przebłyskom niedorzeczności rodzi się szczególny rodzaj piękna, którego istota tkwi w niedoskonałości. Z biegiem czasu ewidentne przykłady partactwa stają się integralną częścią krajobrazu. Patrzymy na rezultaty czyjegoś żenującego błędu i mamy poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu". Erik Kessels ALE WTOPA

Odnoszę wrażenie, że doskonałą ilustracją tego cytatu jest moja kosmiczna stylówka i jej nieudane zdjęcia. Wasza wspaniała reakcja na nie była dla mnie niezwykle miłym i inspirującym, ale jednak zaskoczeniem. Była także potwierdzeniem tej teorii i niestety omal nie wpędziła mnie w tarapaty. Pomyślałam, że skoro jest tak cudnie, to następnym razem, jeśli taki nastąpi, musi już być idealnie. Prawie nie wpadłam w pułapkę pragnienia doskonałości, przewrotnie, bo po sukcesie niedoskonałości. Słyszałam, że nie należy lękać się doskonałości, bo jej osiągnięcie jest i tak niemożliwe, ale dążenie do niej, poprawia podobno ogólnie formę, dlatego warto je praktykować. Ach ta forma, a co z  treścią? ;) Po 2 dniach kombinacji jak ugryźć "doskonale" kolejne wyzwanie, przymierzając z bólem głowy różne wersje ultrafioletowej stylówki, wiecznie z nich niezadowolona, obudziłam się w środę rano wyczerpana do szpiku kości, czyli zupełnie bez tej całej obiecywanej formy i z myślą, że nic nie muszę, nie muszę nawet brać udziału w tym wyzwaniu, nawet jeśli ktoś na mnie liczy, odpuszczam, olewam, wyświetlił się taki pasek z napisem THE END. No i poczułam ogromną ulgę. Coś takiego, czyli takie wyczerpujące szaleństwo w poszukiwaniu ideału, przydarzyło mi się blogowo pierwszy raz i oby ostatni!, bo życiowo popełniałam to milion razy zawsze z fatalnym dla mnie skutkiem.

We wtorek też przeczytałam na FB, jak jedna z bardzo aktywnych fejsbukowiczek zastanawiała się, czy jest uzależniona, skoro dała radę 10 godzin bez niego. W komentarzu inna dziewczyna napisała jej, że o braku uzależnienia nie świadczy nawet długotrwała abstynencja, tylko umiejętność dawkowania sobie tego narkotyku w malutkich porcjach, ale za to codziennie. Jeśli mamy na myśli FB to na przykład upraszczając, jest to 5-10 minut raz dziennie. Bardzo dało mi to do myślenia i w tę sławną środę, tę "nic nie muszę" i w żadnym wypadku "wszystko mogę" wylogowałam się z FB na wszystkich maszynach, nie zaglądałam na blogi, zrobiłam sobie totalny reset. W efekcie spałam całe popołudnie i noc kamiennym snem bez dna, jak bardzo zabita, tak, że nie potrafiłam się obudzić. Mój organizm wypoczywał, bo nie musiał być w stanie czuwania i wiecznej gotowości. Daleka jestem od przypinania sobie orderu i namawiania, że to super, hiper, tak róbcie, dużo bliżej mi do "róbta co chceta". No więc, w tę sławną środę odmówiłam sobie konieczności zrobienia idealnych zdjęć, idealnej stylówki ultrafioletowej, odmówiłam sobie jakiejkolwiek konieczności. Ale ponieważ następnego dnia po główce zaczęło mi się tłuc kilka drobnych tematów na posta, a ona ta pierworodna stylówka jest trochę ich ilustracją, to postanowiłam podjąć ryzyko i zrobić jej zdjęcia, ale znów w taki niewymuszony chałupniczy sposób, licząc poza wszelką logiką, że cokolwiek będzie na nich widać.

Czytałam ostatnio artykuł o tym, po czym poznać, że ktoś epatując firmowymi logo, nosi oryginały, a ktoś inny podróbki. Podobno świadczy o tym "preferowany" środek lokomocji. Jeśli ktoś obnosi się w tramwaju z logo Gucci, czy Louis Vitton to na pewno jest to podróbka, pomijając kuszenie złodzieja, bo ludzie z klasą i kasą, wiedzą, że do tramwaju trzeba zabrać po prostu siatę zakupową, taką od Balenciaga oczywista ;) Z oryginałami za to obwozimy się limuzynami, karocami i prywatnymi helikopterami. Ponieważ jestem dużo bliżej środków masowej komunikacji niż limuzyn, czerwonego dywanu i telewizora, dziś prezentuję Wam moją nieudolną podróbkę Gucci, albo udolną bo wyraziście inną i za 25 zł, z logo złożonego z 2 olimpijskich kółek, albo dwóch literek "O" .Ja nazywam ją czule "mój Olucci" :) Mój Olucci, ponieważ Tomek Jacyków uważa, że wyraźne loga i nazwy powinni nosić Ci, co jeszcze się nie dopracowali własnego nazwiska. Podobno, kiedy masz już to "swoje" nazwisko, to Ci to nie przystoi. Dla mnie to wszystko, o czym teraz piszę, jest poważną abstrakcją, te wszystkie rady i zasady. Wolnoć Tomku w swoim domku i w tramwaju też ;) Powtarzajac za de Mello uważam, że nie jestem ani limuzyną, ani logami na ciuchach, ani zawodem, który wykonuję, nie jestem swoim sukcesem, czy porażką, nazwiskiem, nawet imieniem. W każdej chwili to wszystko może mi zostać zabrane i zostanę wtedy JA, to moje, jak to nazywa Sivka prawdziwe JESTESTWO i ten nieprzystojny rym do niego ...  Dlatego tak pomaga mi multimedialny reset i dlatego też skupmy się teraz na meritum. 

Trochę o stylizacji

Postanowiłam więc wrócić do pierwszej wersji mojego ultrafioletu. Ultrafioletem w dodatku jest tutaj akrylowa, ale przemiła w dotyku tunika rozmiar 50, ujarzmiona złotym matowym paskiem. Prawda, że nie wygląda na swój rozmiar? Ja też podobno nie wyglądam na zdjęciach na moje 40 górą i 42 dołem przy 169 cm wzrostu, a może się tylko łudzę. Nie pocieszajcie i nie zaprzeczajcie, daremne żale, próżny trud! Bo ja rosnę i rosnę, zimą, latem, na wiosnę :) Dlatego jagodowy ciepły szlafrok, jest zapobiegawczo w tym samym rozmiarze 50. Moja słabość do szlafroków w roli okryć wierzchnich już chyba nikogo nie dziwi :) Następnie czarne kuloty, czarna lakierowana ozdabiana złotą wycinanką torebka Olucci, oraz fantastyczne nowe misiate botki w panterkę. Aaaaa i wisior ze złotymi kółkami i czarną kulką. Zastanawiałam się, dlaczego takie cudne nowe botki wylądowały w sh? Zorientowałam się dopiero w domu, gdy przejrzałam się w obu na raz w lustrze. W jednym bucie jedna z części jest wszyta z odwrotnym kierunkiem włosa i po prostu przy pozostałych ta część wygląda ciemno. Najpierw mnie to bardzo zasmuciło, pomyślałam, że wyretuszuję i będę się tak ustawiać do zdjęć, żeby nie było widać, zapominając o tym, że na moich zdjęciach i tak przeważnie nic nie widać :) A potem przypomniał mi się znów Eric Kessels i jego słowa: "Podważaj powszechnie przyjęte założenia. Spraw, żeby ludzie przyjrzeli się czemuś po raz drugi, żeby ponownie coś przemyśleli. Wszelkie prawdy należy podawać w wątpliwość". Znów poczułam ulgę, pomyślałam, że może tak właśnie ma być, może to jest w tych butach właśnie ciekawe i znów dopasowałam odpowiednio wygodną teorię do mojej praktyki haha ;) Tym sposobem wróciłam do początku posta, takie moje rondo a'la ALE WTOPA  :) AMEN 

Zdjęcia wyszły tak, że wolę nie mówić i nawet święty Erik tu nie pomoże. Ledwo z dwustu totalnie ekstremalnie poruszonych z braku światła wybrałam te kilka, na których cokolwiek widać, bo już chciałam tym wszystkim po prostu rzucić do kąta na karnego jeżyka .Te co wybrałam i tak musiałam podrasować, żeby na pierwszy plan nie wychodziły moje ściany z demobilu, bo to akurat wyszło wyraźnie ;) Natomiast szczęśliwie buty wyglądają całkiem dobrze, w sensie, że nie widać tego, o czym pisałam wcześniej. Tak jakoś wyszło, że ten mój ultrafiolet na zdjęciach czasem jest fioletowy, a czasem bardzo niebieścieje. W sumie chabrowy to też ładny kolor. Dziś Olusia jest z siebie baaaardzo niezadowolona i udziela się tutaj tylko ze względów bardzo ważnych, bo serdecznie towarzyskich, oprócz tego, że się rozgadała potwornie i pokazuje swój niezbyt dyplomatyczny stosunek do pewnych spraw ;) Jakby co, to jej tu nie było, Wy róbta co chceta, a ja zastrzegam sobie prawo do nie podejmowania żadnej dyskusyjnej rękawicy, ale to już dawno wiadomo, podobnie jak to o szlafrokach :)


Zapraszam do obserwowania i do polubienia mojej strony na fb LUMPOLASTYLE
chociaż nie wiem jaki to ma sens przy aktualnej polityce FB.

Oczywiście dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów :)
Oczy wiście! powiedział facet wieszając oczy na klamce ....
Ja dziś powiesiłam na klamce tylko torebkę ;)

tunika/tunic - LOVE KNITWEAR
buty/shoes - JOGO
szlafrok/dressing gown - BONMARCHE
naszyjnik/necklace - TOP SHOP
torebka/bag - NN
pasek/belt - NN
spodnie/pants - ATMOSPHERE

















79 komentarzy:

  1. Płaszcz i bluzeczka bardzo ładne, uwielbiam żywe kolory,a i torebka bym nie pogardziła...klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  2. Szlafrok w roli płaszcza, już mnie nie dziwi, sukienka fajna, a logo na torbie raczej mi przypomina CC, czyli Coco. Trochę dziś wyjątkowo dużo rozmazanych zdjęć, i na pierwszy plan rzuca się fiolet, ale wyzwanie grupy obronione i ciekawie przedstawione. Jest moc, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Coco nie potrafiłabym przerobić nazwy, chyba ;) Tak mi z tymi zdjęciami idzie, zamiast coraz lepiej, to coraz gorzej, chyba czas się przyzwyczaić :) Dziękuję Marzenko i pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  3. Fajnie wyglądają takie zamglone zdjęcia :-) Ogólnie stylizacja bardzo mi się podoba , ten odcień fioletu jest prześliczny. Ja również biorę udział w dzisiejszej akcji, post opublikuję po południu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten smog rekordowy w naszym mieście ;) Dzięki Alu, fajnie, ze waięłaś udział i zapraszam do kolejnych wyzwań :)

      Usuń
  4. Tobie zawsze wyjdą kosmiczne fotki ;-)) Czwarte od dołu - wyglądasz jakbyś unosiła się w powietrzu haha! Mega! Fiolet jako "trynd" sezonu rozumiem... Ładnie Ci w nim, a nie jest to kolor bardzo twarzowy. Ja odkryłam przypadkiem (malując się ciemną, poranną porą i wybierając na chybił trafił kolory z paletki ;-) że całkiem ładnie mi w fiolecie na oku, bo podkreśla zieleń tęczówki i tego się będę trzymać ;-)) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nosiłam fiolety i właśnie fioletowe cienie, bo upierałam się, ze mam zielone oczy właśnie, a może mam? :) Buziaki :)

      Usuń
  5. Olcia po pierwsze jesteś śliczna i szczupła i to nie iluzja. Musisz zacząć ufać sobie i temu, że masz talent, wiesz to, a dalej wątpisz. Rób to co kochasz, bo widać co kochasz i robisz to świetnie. Czym się przejmujesz? Jesteś świetna co widać na zdjęciach. Twoja tunika wygląda pomysłowo, z tym złotym paskiem i szlafrokiem, nie myślałam, że to szlafroczek:)Zdjęcia mają klimat, robią wrażenie i o to chodzi, uściski i buziaki ultafołkowy niedowiarku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu, dobrze wiesz, że moje drugie imię to wątpliwość :) Buziaki Kochana :)

      Usuń
  6. Uwielbiam wyzwania związane z użyciem fioletu, uwielbiam koszulkę i płaszcz. Piękny wygląd, piękna propozycja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie marudź, dziołcha, jest szałowo i każdy Ci to powie ;) :) Szlafrok? Acha... Dlaczego mnie to nie dziwi? :D Super ałtfit, połączyłaś fiolet z dzikością i to jest mega mocne. I sexi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U kogos napisałaś, że te wyzwania zmuszją do opuszczania strefy komfortu, skoro użyłaś słowa sexi to wygląda na to, że u mnie też :) Buziole swawole :)

      Usuń
  8. Ja naprawdę zaczynam podejrzewać, że to taka maniera artystyczna, te cienie i zamazania - doskonałe. A co do meritum - ponieważ jestem straszliwie słaba w złocie i równie słaba we filecie, to cudownie zaskoczyło mnie doprawdy królewskie połączenia - Lumpola - królowa, naprawdę, cudowna sprawa. I te buty idealnie się wpisały :). Jestem na tak :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam, ze to królewskie połączenie, ja chyba coś słabo myślę i chyba robię się zmanierowana :)) To żart Kochana :) Dziękuję :)

      Usuń
  9. Szałowo Ola, ma to wszystko bigla, i o to chyba chodzi;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie wyglądasz!!!fiolet ze złotym pięknie się prezentuje:)))torebkę chętnie bym przygarnęła:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, ja jestem tak trochę po cichu ciekawa ile masz torebek? Dziękuję Kochana :)

      Usuń
    2. A ja się nie przyznam ani głośno ani po cichu hi hi hi:)))Pozdrawiam:)))

      Usuń
  11. Szlafrok??? jak bym nie przeczytała to pewne dla mnie było, że to płaszczyk mięciutki :-)))Torebka fajna bardzo a co do zdjęć to mi się podobają .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze te dziwne zdjęcia Ci się podobają :) To bardzo mięciutki szlafrok :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Będziesz już zawsze teraz dla mnie Królową Nocy - zobaczyłam to przecież równo o północy :) a, że nastrój zdjęć iście królewski i te fiolety ze złotem - no po prostu KRÓLOWA :))) Nawet buty mienią się na złoto :))))PRZEPIĘKNIE !!! Zawsze wiedziałam, że fiolet i złoto pasują, ale Twoja wersja jest ponad moje przypuszczenia :))) Super :)))) Kisses - Margot :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak buty ten futrzako welur mają taki złocistawy i nie jest z nimi tak źle jak myślałam :) Kiedyś nie lubiłam złota, a teraz chyba bardziej fiolet podoba mi się z beżami, camelami i złotem niż z szarościami i srebrem :) Buziaki :)

      Usuń
  13. CUDNIE!!! I mega utrafioletowo - pomysłowo. Ale u Ciebie to norma:)
    U mnie też już się zafioletowiło, tylko kochana ja tych bajerów nie umiem wstawiać - buuu :(
    Buziole!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajery kiedyś ogarniemy Basieńko :) Teraz Ty ogarniasz zdrówko i super, ze rzutem na taśmę wzięłas udział w wyzwaniu :) Buziaki :)

      Usuń
  14. Twoje ultra fiolety są super. Piękny odcień a szlafrok w roli płaszcza wcale mnie nie dziwi.
    Ze zdjęciami tez miałam kłopoty, bo sobota niesamowicie mglista i wyszło jak wyszło. Wcale się tym nie martwi, to sesja amatorska a nie profesjonalna.
    Logo na ubraniach /dawno temu o tym pisałam/ wcale mnie nie podnieca. Podoba mi się Twój naszyjnik i fajna torebka.
    Czasami robię sobie przerwę i znikam z sieci albo jest mnie mało, życie w realu nie zawsze pozwała na dużą aktywność. Pozdrawiam Ola, fioletowa DAMO! Buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak "mglisto" się zrobiło :) Cieszę się, ze podobają Ci się mojej dodatki i fiolety, mnie w ogóle ani loga, ani firmy nie obchodzą, czasem nie wiem co ja w tej modzie robię ... Buziaki Basiu :)

      Usuń
  15. Ola... ja nie dodam nic nowego. Piękna i utalentowana, mądra i pomysłowa... a co do uzależnień ... czasem mnie tu nie ma :) Czasem...
    Fiolety wymiatają w tych obłędnych butach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem naturą nałogową, bardzo muszę się pilnować, bo często i tak mało skutecznie ;) Buziaki Kochana :)

      Usuń
  16. Oluś, a ja Ci powiem (a raczej napiszę;)), że mnie się te rozmazane zdjęcia podobają. Dzisiaj to one świetnie wydobywają ten fiolet! No mistrzynią jesteś jak nic! Bardzo mi się podoba zestawienie fioletu z tymi zwierzęcymi wzorkami.
    A tak w ogóle to świetnie piszesz! Uwielbiam te Twoje filozoficzne wywody:). Może jakoś uda mi się brać udział w wyzwaniach wiosną i/lub latem, zobaczymy. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te zwierzaki fajnie podbiły ten fiolet :) I cieszę się, że czytasz te moje czasem przydługie farmazony :)) Dziękuję i ślę buziaki :)

      Usuń
  17. Olusiu, to co trzeba akurat widać. Kolor Twojego fioletu jest zachwycający i chyba ten odcień najbardziej lubię. Połączenie go ze złotym i panterką też bardzo mi się podoba. Jednym słowem wszystko gra. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten fiolet jest cudowny :) Cieszę się, ze Ci się podoba Krysiu :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  18. Masz rację, nie ma się co stresować, przecież to tylko zabawa.
    Odcień fioletu bluzki i szlafroka bardzo mi się podoba, jest taki chłodny, więc z "ciepłym" złotem tworzy ciekawy duet.
    W obecnych casach rozróżnić trudno co właściwie jest szlafrokiem, a co płaszcze. Gdybyś nie napisała myślałabym, że to płaszcz;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja już taka jestem przekorna, ze nie lubię udawać, gdy to szlafrok, prędzej odwrotnie ;) Buziaki :)

      Usuń
    2. To jest zabawa, ale czasem wydobywa się z mroków duch przebrzmiałej ambicji i perfekcjonizmu i mnie szykanuje :)) Buziole :)

      Usuń
  19. Boszee. czuby! No dobra zniese:D Bo panterkowe:D
    I widać jak pantera z fioletem zajebiście wygląda!!! I ze złotem:D
    Wyszło trochę jak z wyższych sfer modowych, czyli tak jak Tomaszek mówi: Masz nazwisko, to się nie obnosisz:D
    Wychodzi, na to, że masz, ale robisz co chcesz i tak trzymaj:D

    I nic na siłę! Tez sobie czasami reset robię! Bo zwariowałby człowiek:D

    Foty fajoskie! Żeby Cię nie nakręcać, nie powiem, że idealne:D

    Buziole!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czubów już miałaś się nauczyć w tym końcu. Co po nazwisku, to po pysku :)))
      I nie nakręcaj mnie ambicjonalnie, bo się przekręcę :)) Buziaki :)

      Usuń
    2. Hahaha :D
      Dasz rade!!!
      Buziole!!!

      Usuń
  20. Płaszcz jest genialny :)
    Obserwuje i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrwiam serdecznie :)

      Usuń
  21. Świetny pomysł z tym szlafrokiem, który z powodzeniem zastępuję płaszcz. W fiolecie Ci do twarzy Olu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te fajne ciepłe szlafroki :) Tak, taki fiolet jest bardzo twarzowy, dużo lepiej mi w nim niż w bordo :) Pozdrawiam Haniu serdecznie :)

      Usuń
  22. Piękne te fiolety u Ciebie Olu, szlafrok...ojej...niesamowity pomysł!!! Rewelacyjne zestawienie całości, ciekawe zdjęcia muszę przyznać! Brawo za kreację :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lilaku :) Fajnie, ze nazywasz te zdjecia ciekawymi :) Buziaki :)

      Usuń
  23. A ja myślałam, Ola ze masz futro fioletowe!! W zyciu nie wymysliłabym tak oryginalnego stroju!
    Rewelacja. Zdjecia swietne😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz już mam :)) Oj te zdjęcia :)) Buziaki :)

      Usuń
  24. Olu, zamazane fotki mają swój urok i jest w nich coś artystycznego. Stylóweczka bombowa !!!!!!!!!!!!!!!!!
    Buziaczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu :) Też myślę, ze jakiś tam urok mają ;)

      Usuń
  25. Ciesze sie,ze ten kolor "Zaskoczyl" :) Ogladam stylizacje z udzialem tego koloru i co jedna to bardziej ciekawa,fajniejsza ,intrygujaca :) Nawet nie sadzialm ,ze fiolet tak pieknie zagra ze zlotem ? Plaszcz fioletowy ( nie dotarla do mnie zadna informacja ,ze to nie jest plaszcz) i tunika ...praktycznie ton w ton :)))Wszystko pieknie zgrane z gracja i czarem :)))) Wyczarowalas piekna stylizacje,przepiekna:))) buziaki Olenko,Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, nawet polubiłam się z tym fioletem osobiście ☺ Buziaki 😙

      Usuń
  26. Oleńko jakie piękne fiolety u Ciebie :) Bluzka jest cudowna a pomysł ze szlafrokiem bardzo ciekawy :) Świetne dodatki. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  27. Such a amazing purple color!! You look gorgeous.
    I discover your blog and now following you on GFC #71. Hope you would follow me back. please let me know on my blog. Please visit my blog.
    https://clickbystyle.blogspot.in/

    OdpowiedzUsuń
  28. No i wyszło na ... fioletowo! ;D super prezentuje sie szlafrok w roli płaszczyka! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja myślałam że, to płaszcz haha świetny pomysł z szlafrokiem do fioletowej stylizacji.
    Wszystko mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale Pani jest pomysłowa! Za każdym razem coś innego, nie mogę się napatrzeć i nadziwić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę ☺ Pozdrawiam serdecznie ☺

      Usuń
  31. Złoto, panterka i ultrafiolet to niebanalne połączenie, takie robiące efekt Wow! Fantastycznie wyglądasz, na bogato, ale z duża klasa😀 Pozdrawiam Olu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :) Taka moja Dynastia, schody też mam z Dynastii ;) Buziaki :)

      Usuń
  32. Sto razy takie zdjęcia lepsze niż te takie wypucowane, aż przerysowane. Tu jest naturalność i swoboda, i oczywiście piękno fioletu, pięknie zaprezentowane. Ze złotkiem super wygląda i z panterką też. Mam podobne botki i już teraz wiem, że mogę je do fioletu dostawić :)) Dzięki Tobie, brawo!! 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Ewuś ☺ Dziękuję ☺

      Usuń
  33. Ach Olusiu Ty wiosenny fiołeczku nasz....ślicznie jest. Fantastycznie to wymyśliłaś. Ten płaszcz powala. Pozdrawiam Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicjo :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  34. Piękny fiolet <3

    www.sylviavoyages.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie jest to moj ulubiony kolor ale ty wygladasz wnim mega:) Ale powiem ci tak botkami skradlas cale moje serduszko:)

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  36. Hello,

    So perfect !

    Sarah, http://www.sarahmodeee.fr/

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna stylizacja Olu, kurcze - znów przeoczyłam wyzwanie :-( obiecuje poprawę :-) what's next? Pozdrawiam, marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś wyzwania są w każdy poniedziałek ☺ Jutro poncho i peleryny czyli Zorro i Meksykanki ☺

      Usuń
  38. Ola gdybyś nie pisała, że coś ze zdjęciami jest nie tak, myślałabym, że to celowe zamierzenie artystyczne. Mnie się one podobają, tak jak i Twoja ultrafioletowa stylizacja!!!
    Mam wielką chęć przyłączyć się do Waszej zabawy, tylko wciąż mi to nie wychodzi ;)....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak muszę do tego chyba podejść, że to celowe zamierzenie artystyczne ;) Dzięki Justynko i czekamy na Ciebie bardzo :)

      Usuń