poniedziałek, 12 lutego 2018

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Dziś kolejne, już piąte, wyzwanie naszej grupy PHENOMENAL US. Tym razem inspiracją jest Roberto Cavalii. Póki co udaje mi się brać udział w tym cyklu, z czego bardzo się cieszę, bo to wszystko na co mnie obecnie stać blogowo :)

#phenomenalusincavallisstyling #phenomenalusascavalliswildings #phenomenalus #phenomenaluschallenge


Strasznie tu marudzę, szczerze zalecam tekst poniżej pominąć :)

"Żeby się wyróżnić, trzeba coś spieprzyć".  Oczywiście Erik Kessels ALE WTOPA.
Idąc tym tropem jestem mimowolną mistrzynią wyróżniania się, bo potrafię wszystko spieprzyć koncertowo i wielokrotnie. I na to niezawodny Erik ma też wytłumaczenie:
"Jeżeli przyjąć, że uczymy się na własnych błędach, to wynika z tego, że najbardziej pouczające jest obsesyjne dążenie do wyeliminowania błędu, a zatem nieustanne powtarzanie go. (...) Uporczywe, wielokrotne popełnianie tego samego błędu może doprowadzić do genialnych rezultatów". Tymczasem jest to poza moją percepcją i wyobraźnią. Nie podzielam jego niepoprawnego optymizmu, w zasadzie nie podzielam teraz żadnego optymizmu. I co to są te genialne rezultaty? Bardziej spektakularna porażka? Tymczasem udaje mi się jedynie uporczywe popełnianie wciąż tych samych błędów
i jest to dla mnie bezgranicznie frustrujące, dziś nie potrafię znaleźć w sobie, w niczym, a tym bardziej w jego słowach ani nadziei, ani pocieszenia.

Niedawno zacytowałam na fb słowa Iris Apfel "Więcej znaczy więcej, a mniej jest nudne"
i podpisałam się pod nimi, nawet prowokacyjnie dolewając nieco oliwy do ognia. Piszę o tym, ponieważ przymierzając się mentalnie do kolejnych wyzwań, nawet do dzisiejszego, zauważyłam u siebie tendencję do uspokajania pomysłów, nawet kolorystycznego i do minimalizowania. Powtarzam jak mantrę, że jestem dla siebie wieczną zagadką i zawsze mówię nigdy, po to, by nigdy nie dotrzymywać słowa. Moje ubraniowe klimaty są często odzwierciedleniem tego, co właśnie wewnętrznie przeżywam, czasem takim jednoznacznym, czasem zupełnie odwrotnym. Teraz istnieje obawa, że mogę paradoksalnie zasilić niebawem zastępy "nudnych" minimalistek i wcale nie zrobię tego dla zabawy, czy z przekory, bardziej idąc za głosem bieżącej wewnętrznej potrzeby. 

Jeżeli uda mi się nadal blogować biorąc udział w wyzwaniach, to będę korzystać z tego co już mam w lumpolowej szafie i nie jest to żadne postanowienie. Od ponad miesiąca nie byłam w żadnym lumpeksie i czuję wewnętrzną blokadę przed zakupami, żadnej ochoty, żadnej radości, wręcz odwrotnie. Blogowo efekt tej sytuacji może być taki, że będę coraz mniej trendowata, tłumacząc to zapewne pokrętnie, szczególnie sobie, dojrzewaniem do własnego stylu. To chyba najdobitniej świadczy o miejscu, w którym jestem sama ze sobą, takim ponownie bardzo nieciekawym niestety, ale próbuję z tym walczyć, choć tym razem gorzej to widzę niż poprzednio. 

Trochę o stylizacji

Ponieważ mój kryzys ogólny, w tym blogowy trwa i ma się dobrze, w zasadzie kwitnąco, a Tados nie pozwala mi nadal na zdjęcia na zewnątrz, bo boi się tego całego smoga, dziś kolejne chałupnicze fotki. Znów było ciężko ze skoordynowaniem mojego wiercipięctwa z koniecznym czasem naświetlania, ale coś z tego multum nieudanych zdjęć wylosowałam. Przynajmniej Laki wydaje się na fotkach niewzruszony :) Bazą tematyczną tej stylizacji jest lekko prześwitująca spódnica w zwierzęco fantasmagoryczne wzory uzyskana z lekko potarganej sukienki za złotówkę. Założyłam do niej duży mięciutki karmelowy golf spięty dekoracyjnym skórzanym paskiem i karmelowe zamszowe botki. Na wierzch zarzuciłam już teraz bardzo przyciasną brązową kożuszkową maksi kamizelę, którą pokazywałam w zeszłym roku TU. Dodatki są dekoracyjne, bo jest to bogato zdobiony duży krzyż na złotym łańcuszku, złota potężna dekoracyjna bransoleta i wyszywana złotymi koralikami błękitna sakiewka. Aaa i zapomniałabym o wspaniałym rekwizycie, pożyczonym od Kary, spektakularnej walizie w panterkę :)


Zapraszam do obserwowania i do polubienia mojej strony na fb LUMPOLASTYLE


Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.

spódnica/skirt - NN
golf/turtle neck - LINDEX
buty/shoes - TOP SHOP
torebka/bag - NN
biżuteria/jewellery & belt - NN
kamizelka/vest - NN














Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :)

Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)

58 komentarzy:

  1. Spódnica jest przepiękna!!!!
    Całość taka spójna...i spokojna, tak jak napisałaś...:)
    Taka dzika mleczna czekolada z owocami:))
    Bardzo mi się ten zestaw podoba...
    Dodatki świetne...Torebunia słodka i te "carskie" ozdoby, super przy kożuchu i tej leciutkiej spódnicy wyglądają:))
    POdoba mi się taka dzikość:D

    A może nie uwierzysz, ale też mam doła...
    Też się wciąż na błędach nie mogę nauczyć..
    Ale damy radę Ola...Innej rady nie mamy;))

    Buziaki!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :) Cieszę się, że Ci się podoba i smucę się, że Ciebie też ciągną doły. Buziaki!!

      Usuń
  2. Pieknie wygladasz, tak troche eklektycznie - mialas swietny pomysl na polaczenie kozucha i grubego, welnianego swetra z 'fashion jewellery'; swietny kontrast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo taka właśnie eklektyczna właśnie chyba jestem :) Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny zestaw piękna spódnica bizuteryjna torebeczka swietna całość bardzo stylowa 👍😍pozdrawiam www.happy-woman.pl💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Piękny zestaw! :) Każdy ma czasami kryzysy, ale nie ma się czym aż tak bardzo martwić. Takie kryzysy poszerzają nasze horyzonty i pozwalają na spojrzenie na wszystko zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komplement i dobre słowo :)

      Usuń
  5. Zadanie zaliczylas na A*** taka nota pozwala Ci startowac na najlepsze uczelnie swiata i wszedzie przyjma Cie z otwartymi ramionami bo Ty geniusz jestes :))) Poskromic Cavalliego to nielada wyczyn a poskromic go tak pieknie i stylowo to juz wyczyn nad wyczynami :) Ja lubie te eksperymenty z" wiecej znaczy wiecej" ...moze dlatego,ze jak sobie radzic z tym "mniej" ucza nas przez cale zycie i jakos to przyswajamy nawet z dobrym rezultatem.Dlatego zawsze podziwialam u Ciebie te zawody z "wiecej " bo to dowod odwagi, smialych pomyslow ,ale tez pokory i dystansu do mody.A zdjecia to bajka....schody,swiatlo w oknie ,francuska swoboda w pozie na schodach :))) Buziaki Renata

    PS: Napisze Ci maila o niesamowicie milej niespodziance dla mnie :) Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tu chyba zakręcam w mniej znaczy mniej, byle nie w nic znaczy nic ;) Dziękuję Reniu i czekam niecierpliwie na Twojego maila, choć chyba mnie nie zaskoczysz :)
      Buziaki :)

      Usuń
  6. O żesz Ty, nie dosyć, że masz piękną szafę, to jeszcze schody !!!!! I jeszcze walizkę panterkową !!!! Olu - Twój Cavalli jest idealnie cavalliowy i idealnie piękny. Ten camelowy sweter cudownie wycisza spódnicę i bogactwo biżuteryjne :)))) Super !!!! A zdjęcie siedzące na tych Twoich schodach z Dynastii - odlot !!! Fantastycznie :)))) - kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje manie i niemanie jest trochę patykiem na wodzie pisane ;) Schody rzeczywiście są od Alexis ;) Cieszę się, że moja ujarzmiona chyba nieco dzikość Ci się podoba :)

      Usuń
  7. Pieknie,spódnica obłędna,sweter miodzio,torebeczka cukiereczek.Pani Olu,będzie dobrze,głowa do góry,jutro będzie lepiej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam Cię Kasiu za słowo :) Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie :) No i jestem Ola :)

      Usuń
  8. Dzikość Twą widzę ogromną. Piękna stylweczka, w zaciszu domowym, i świetne podejście do zadanego tematu. Ja w domowych pieleszach bawiłam się z Wami , ale bez fotek i dopiero przy tej dzikości poległam, bo nie wymyśliłam kompletnie nic. Musze się zadowolić dzikościa serca mego. Nic to.Trza się codziennie wygrzebywać z naszych dołów. Buziaki Królowo Ciuchowa od Danki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że się z nami bawisz Danusiu :) Może odkryj nieco swoje karty, ale tak nieśmiało wspominam o tym, bo wiem jak to czasem jest :) Dziękuję Kochana i pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  9. Olusiu....co tam Cavalli. To on powinien paść przed Tobą na kolana!!! Jest pięknie doskonale. To dobrze że jesteś że tworzysz. Już Ci wspominałam ze co ranek biegnę do Ciebie zaglądam czy jest coś nowego...A to wszystko na dobry dzień. Ściskam Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi się milutko zrobiło na serduchu :) Teraz Kochana przybiegaj tylko w poniedziałki, bo to jest tyle, ile aktualnie jeszcze ogarniam :) Buziole :)

      Usuń
  10. Świetnie wyszedł Ci ten Cavalli, choć kolorowo, to jednak w stonowanym klimacie. Spódnica jest fantastyczna - wygląda jak obraz, a Ty w niej prezentujesz się bardzo delikatnie i romantycznie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu :) Tak, ten print tak mnie uwiódł, że kupiłam sukienkę, mimo, że była podarta i udało się z niej wygospodarować fajną spódnicę :)

      Usuń
  11. Olu, świetna stylizacja i bardzo pasuje do Twoich pięknych wnętrz :-) Ściskam Cię mocno, nie daj się dołowi :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martuś za takie miłe słowa ☺ Buziaki ☺

      Usuń
  12. Jest cudownie, wszystko sie zgadza, wspólgrając z sobą i przenikając się wzajemnie... nawet te schody dopełniają całości... Jestem pokonana stylówą, aranżacją itd.
    Co do kryzysu blogowego... no cóż, bywa. Mam i ja...
    Uściski piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu ☺ Chyba to taki przedwiosenny czas kryzysowy, oby ☺ Buziaki Kochana ☺

      Usuń
  13. Olcia jaka piękna stylizacja i dzika i łagodna:)można ją brać w różne strony i wpasowuję się we wszystko. Ta spódnica jest piękna, a połączenie z całą resztą to Olunia mistrzostwo. Olcia ja mam podobnie od jakiegoś czasu. Kupowanie rzeczy przestało mnie cieszyć...tak się nagle stało...Stylizacje, blog to zobowiązanie i cieszyło, ale teraz już nie. Blog będzie dalej istniał, pewnie stylizacje co jakiś czas złożę, ale nie mam już tej samej radości, coś wyparowało...chyba chcę żyć bardziej realnie. Blog to był pewien sposób na zabicie czasu, ale to nie jest prawdziwe życie, dlatego chcę jak najmniej czasu poświęcać na bloga, więcej dla realnych ludzi i dla siebie, buziaki Olunia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem Twoje przemyślenia, rozterki i decyzje Joluś, jestem z Tobą całym serduchem ☺

      Usuń
  14. Olu droga Twoja pomysłowość za każdym razem mnie zachwyca. Zdjęcia - ujęcia filmowe.
    Jesteś urocza!!!
    Ściskam Cię mocno. I o nic nie pytam...
    I też czekam, aż ten smog sobie pójdzie, bo ostatnio mnie pokonał...
    MOC buziaków!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basieńko, bardzo się cieszę, że Ci się podoba i przeganiamy smoga razem ☺ Buziaki ☺

      Usuń
  15. Ujarzmiłaś spódnicę pięknym karmelowym swetrem. Podoba mi się taka interpretacja , bardzo.
    p.s.
    schodów zazdroszczę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się bardzo cieszę ☺ Dziękuję ☺

      Usuń
  16. Olu, Ty jako jedyna dosiadłaś panterę, dzika odwaga jest w Tobie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo Laki był w pobliżu, dlatego się odważyłam ☺

      Usuń
  17. Bardzo ciekawie Olu! Lekka i zwiewna spódnica w połączeniu z ciężkim swetrem i ciężką biżuterią to mistrzostwo! Kolory świetnie dopasowałaś. Dzikość jest i nie taka spokojna jak sugerujesz :))) Chętnie bym taką całość założyła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badzo się cieszę Lilaku ☺ Taką całość tylko 2 razy mniejszą 😂 Buziole ☺

      Usuń
  18. Bardzo podoba mi się Twój pomysł na Cavalliego. Jest jednocześnie dziki (walizka robi swoje), a zarazem spokojny. Mistrzyni jesteś, No i to tło!!! Pozazdrościć. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu :) Bardzo mnie cieszy Twoja opinia :)

      Usuń
  19. Piekne to połączenie lekkiej spodnicy z grubym swetrem. Też tak lubie:)
    A schody rewalacyjnie komponują sie z metamorfozą. Zdjęcia sa spokojne, stonowane kolorystycznie ale jest w nich jakas, tajemniczość, magia a zarazem pazur,ktory mowi...ja Wam jaeszcze pokaże:))
    Ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi ładnie napisałaś :) Oby tak było z tym pokazaniem ;) Dziękuję :)

      Usuń
  20. Ola, marudź ile chcesz, jak pomaga...trzymam kciuki, żeby "zło" minęło.
    Piękna z Ciebie dzikuska, wszystko dopracowane do perfekcji.
    Nawet jest cudna, panterkowa walizka....
    Zdjęcia domowe świetne, możesz robić częściej, kto powiedział, że muszą być w plenerze?
    Jeden post w tygodniu to całkiem dobry wynik /u mnie często tak bywa bo na więcej nie ma czasu/.
    Zachwycasz kochana...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, nie wiem Basiu czy pomaga, ale jak jest marudzenie i włącza się mamrot to nie będę rechotać i udawać, że jest inaczej, nie lubię tego, ale czasem nie da się go zagłuszyć. Dziękuję Kochana i ślę buziaki.

      Usuń
  21. Tak chciałabym wyglądać - i nie chodzi mi o poszczególne elementy, bo nie moje kolory, ale o tchnące z Ciebie zjawisko. Patrzę i widzę kobietę świadomą siebie, świadomą swojej jakości, mającą poczucie piękna i rownowagi. I jeszcze coś bardzo ważne - kobietę wyluzowaną. Jestem jaka jestem, i nic nikomu do tego. O tak. ten look wszystko to podkreśla i pokazuje to, co w Tobie siedzi. I jest taki malarski... aż nierealny. No a schody to wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pięknie to napisałaś, ze się wzruszyłam :) Dziękuję Kochana :)

      Usuń
  22. Nudne czy nie nudne minimalistki, jak tam chcesz. Mnie, w każdym razie ten zestaw się podoba, i kolorystycznie, i fakturowo, i tak w ogóle. Choć brązy nie zawsze do mnie przemawiają, to tym razem cieszą moje oczy. Jest dobrze Olu, bardzo dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuś :) Cieszę się bardzo, ze Ci się podoba :))

      Usuń
  23. Powiedziałabym, że cała Ty w tej stylizacji. Coś wielkiego spektakularnego musi być, a wokół tego różne inne - mniej lub bardziej odjechane szczególiki ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz na myśli walizkę, czyli lamparta, którego odważyłąm się dosiąść ;))
      Mam tylko nadzieję, że szczególikiem nie jest Laki :))

      Usuń
  24. Olu, co tu dużo pisać, jest BOSKO !!! Buziaczki kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Olu, jak zwykle wymiatasz! Świetnie ograłaś tę spódnice karmelowym swetrzyskiem! I ciągle zachwycam się schodami:)
    A co do reszty, to czasem dobrze jest troszkę zwolnić. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wyzwaniom udało mi się zwolnić, a nie stanąć na razie :) Cieszę się Reniu, że Ci się podoba :) Buziaki :)

      Usuń
  26. Jak kolorowa a dodatki dodały charakteru dla całej stylizacji, świetnie aż mi się podoba :) Choć osobiście nie lubię coś panterki, nie wiem dlaczego :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę ☺ Dziękuję ☺

      Usuń
  27. Oleńko niby eklektycznie i spokojnie, ale ja tą dzikość tam widzę, a pomysł z walizką rewelacyjny . No i ja bardzo lubię takie połączenie faktur materiałów . Brawo jak zwykle szałowo i z pomysłem. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  28. niby spokojnie i dostojnie, ale zarazem dziko i "z pazurem". Boska stylizacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń