środa, 17 maja 2017

Streetstyle wciąż wątpliwie użytkowy / Streetstyle still doubtfully usable






W trendach zagubiona czy cudownie odnaleziona ? :)

Od początku bloga nie ukrywam, że inspiruję się szaleńczo kim się da i czym się da, czasem wręcz się zachłystuję, i naprawdę te moje zauroczenia są często na bardzo różnych krańcowo biegunach. Czasem przydarza się też coś do czego muszę dopiero dojrzeć. Pasjami też uwielbiam otwierać się na nowe, i na to o czym kiedyś myślałam, że nigdy przenigdy. Tak się stało tym razem, gdy motywowana streetstylowo przez Elę Srokę, bardzo pod wpływem Justyny Faliszek, przyjrzałam się właśnie ponownie blogom, które Justyna podaje jako wzorcowe, dwóch przyjaciółek Gosi Boy i Olivii Kijo. Styl obu dziewczyn jest bardzo podobny, ale mnie bardziej odpowiada zadziorność i większa nonszalancja Olivii, dlatego to ona i jej prezentacja trendów jest moją inspiracją nie tylko na dziś :) W zasadzie to pierwszą i największą moją inspiracją w interpretacji najnowszych trendów jest moja siostra blogowa Renia Jaz z bloga venswifestyle. Olivia tylko dolała Olivy do jak by nie było Ognia :)) Dzięki Reni przekonałam się do oversizowych marynarek, kaczuszek, być może do dżinsów z wysokim stanem i jeden diabeł wie do czego jeszcze :)) Gdyby nie te wszystkie dziewczyny, nie powstałaby moja dzisiejsza stylizacja, z której jestem bardzo zadowolona, w zasadzie jestem uszczęśliwiona :) I tu miejsce na szokujące wyznanie, bo czuję, że ta stylizacja, ten kierunek, taki streetstyle, ale wątpliwie użytkowy, jest bardzo mój, czyli Oli, a nie Lumpoli. Po raz pierwszy czuję coś takiego głęboko w kościach, czyli w miejscu, skąd koniami wyciągam pigment, gdy próbuję się naturalnie opalić. Cudowne uczucie :))  Niby nie ma w tej stylówce niczego specjalnego, ale otwarcie się na dziwne klapkowate, podługowate obuwie i moja bardzo świeża fascynacja wszelkiego rodzaju gorsetowatymi sytuacjami spowodowały, że powstało coś moim zdaniem zupełnie innego niż u mnie dotąd :) Czarny gorset zrobiłam w minutkę ze skórzanej mini spódniczki, którą miałam właśnie wydać w świat, przez krótkie, pionowe cięcie z przodu i podwinięcie pod spód tego co nadbywało. Zdjęcia do tego posta robiłam prawie 3 tygodnie temu. Od tego czasu wymyśliłam już gorsetową adaptację kilku różnych części garderoby, w tym koronkowych krótkich spodenek, co na pewno kiedyś na blogu pokażę. Jest to jakiś początek nowego, nie wiadomo czego u mnie, co być może nie zaskoczy od razu pełną parą, ale na pewno powolutku będzie się przejawiać, a może rozwijać nawet. Jest to tak zwane światełko w moim przecież bardzo radosnym i kolorowym tunelu, światełko być może świadomości i osobistej tożsamości modowej. Ale to brzmi! So we'll see :) Jestem bardzo wzruszona i ciekawa czy podzielicie mój entuzjazm :)) Żałuję tylko, że nie kupiłam kilku par tych spodni, bo przewijały się jesienią po lumpeksach, na wypadek przetarcia zdeptanych nogawek :)

Trochę o stylizacji

Przede wszystkim wiem i jestem przygotowana na to, że ten zestaw może spotkać zarzut o jesienność, i że teraz wiosna i upały :) Mam już zdjęcia kilku podobnych warstwowo zestawów, które zrobiłam w te bardzo zimne, choć wiosenne dni i planuję je pokazać teraz, i nie odkładać do jesieni, bo nie znam ani dnia, ani godziny, także jako blogerka :) Karmelowo musztardowe spodnie palazzo znacie już bardzo dobrze :) Biała mini bluza z kapturem pojawiła się już zeszłego roku z dżinsowymi ogrodniczkami. O gorsecie ze skórzanej minispódniczki stebnowanej w romby, napisałam powyżej. Na buty szczurki już chyba nie możecie patrzeć, a dopadną Was  i podgryzą jeszcze nie raz :) Szary, flauszowy płaszczyk jest drugim cudownym w mojej kolekcji :) Ten ma pelerynowaty fason i beżową wstawkę od spodu pod szalowym kołnierzem. No i na koniec torebka, czarna z brązowymi lamówkami i wstawkami z dwukolorowej pepitkowej tkaniny. Zdjęłam jej oryginalny zwykły czarny pasek i zastąpiłam takim do spodni, plecionym w szachownicę, biało brązowym. No i voila :)


Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.

spodnie/pants - ATMOSPHERE
biała bluza/white sweatshirt - ONLY
płaszcz/coat - NN
torebka/bag - NN
pasek/belt - NN
spódnica-gorset/skirt-corset - ATMOSPHERE
buty/shoes - FOLIO

















Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :}

Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)

42 komentarze:

  1. Haha jak ja się cieszę że przyjęłaś mój zaprzeszły, lekko prześmiewczy pomysł na "buty szczurki" ;-D Za każdym razem się uśmiecham. Zestaw trochę nie w moim stylu, bo mi giniesz w tych oversizach, ale Twój ci on! Torebeczka za to baardzo mi przypadła ach ;-))) Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach bo Ci się te szczurki udały całkiem, całkiem :) Dziękuję i buziaki ślę :))

      Usuń
  2. Świetny pomysł na gorset:)))spodnie już kiedyś chwaliłam a torebka super:))nie wiem jak jej było z czarnym paskiem ale ten jest idealny:))pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu :) Teraz już tak będzie, że te same rzeczy czasem w różnych konfiguracjach bo trochę szlaban na zakupy ;)) Buziaki :))

      Usuń
    2. Nie musimy wciąż kupować nowych rzeczy,wystarczy inaczej je połączyć:)))ja tak właśnie robię:))pozdrawiam serdecznie:))

      Usuń
  3. Pomysłów to Ty Olu masz wiele, oj! masz! Gorset ze spódnicy i jeszcze inne.
    Kiedyś, parę lat temu /nawet na blogu pokazywałam/ zastosowałam cekinowy top jako gorset /na białą koszule do spodni i marynarki/. Byłam w odwiedzinach u koleżanki i znajomych ale potem zaniechałam pomysłu. Fajnie odmieniłaś torebką bardzo modnym paskiem. Pozdrawiam cieplutko, miłego popołudnia...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi, że mam cekinowy top :)) Oj będzie tych gorseto kamizelek u mnie jeszcze ;)) Buziaki Basieńko :))

      Usuń
  4. Piękny jest ten gorset, świetnie wygląda założony na białą bluzę!
    Całość mega kreatywna i niebanalna, mi się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się bardzo cieszę :) I pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  5. Toś sobie wykombinowała świetny gorsecik i z białą koszulą fajnie to wygląda. Brawo Olka:) !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ola,dziekuje Ci jak nie wiem co :)Wiem,ze mam w Tobie przyjaciela takiego prawdziwego co to trwa przy Tobie od pierwszego dnia ..... Pierwsze komentarze mialam od Ciebie i Margot i zawsze dawalyscie mi wsparcie i wiare,ze jakos to bedzie :)U mnie w domu wszyscy wiedza,ze Olka to nie ktos tylko KTOS :)))A stylizacja w takim samym stopniu Twoja co moja :)))) Jest w niej wszystko co odzwierciedla Ciebie...urok,fantazja,zadziornosc,kreatywnosc,energia i odwaga :))) Taka jest wlasnie dzisiejsza stylizacja-piekna i Twoja :)Buziaki od wiernej fanki :))

    PS : musialam przesunac stylizacje na bardziej letnia ale co sie odwlecze to nie uciecze :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :) Ty musiałaś przesunąć posta, ja musiałam tego puścić bo taki imperatyw czułam, tak to jest :)) Właśnie oglądałam film "Życie zaczyna się po setce" o najstarszej blogerce świata, wprawdzie nie modowej, ale wzruszyłam się bardzo :) Buziaki :))

      Usuń
    2. Dzięki Reniu :)))))

      Usuń
  7. jak zawsze wyglądasz wspaniale! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. I to, jak się odnajdujesz, jest najlepszą wiadomością dnia <3 Jeśli się do tego jakkolwiek przyczyniłam, to jest to moje mega szczęście ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś mam bardzo zły dzień więc najlepsze wiadomości są koniecznie potrzebne :) Oczywiście, ze się przyczyniłaś, choć nikt jeszcze do końca nie wie do czego, ale będziemy to obserwować ;)) Buziaki Kochana :))

      Usuń
  9. Jak widzę każda z nas miała inny pomysł na tę bardzo NIE blogową pogodę - Ty bardziej ocieplona, Renia - żona Vena, bardziej wyletniona, a ja się zaszyłam w sinej dali czekając, jak ta moja kotka, przyczajona na jakieś zmiany czekająca. hahaha Super ten gorset - najlepsze są takie na już, na teraz pomysły - u mnie najczęściej już tak pozostające nigdy nie skończone do końca ;) . Uwielbiam Twoje warstwowości ;) . Bluzo- koszula cudowna, a torebka przepyszna. Całuski - miłego pięknego dnia - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Margot :) Dziś mam gorszy dzień więc wszystkie całuski i uściski skrzętnie zbieram :) Buziaki :)

      Usuń
    2. przesyłam energię pozytywną w dużych dawkach :)

      Usuń
    3. Dziękuję Siostrzyczko :)

      Usuń
  10. Ty to jesteś szalona, wprawdzie nosiłam już spódniczkę jako bluzkę, ale gorsetu z żadnej jeszcze nie zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ostatni taki mój gorset, strach się bać ;)) Buziaki :))

      Usuń
  11. Oleczko wciąż z zachwytem oglądam Twoją wspaniałą zabawę pasją, jak fantastycznie i zywiołowo podchodzisz do tego wszystkiego. Obojętnie co prezentujesz, to zawsze czuje się tą radość z Ciebie bijącą. Tak Cię widzę więc zapewne tak właśnie jest.
    Gorset mega, torebka idealna, całość się zgadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym temacie okołoblogowym tak jest :) W innych staram się jak mogę :)) Dziękuję Kasiu i pozdrawiam cieplutko :))

      Usuń
  12. Woow dziś u Ciebie totalna prowokacja!!! Podobają mi się bardzo Twoje spodnie, długość ich może jest trochę nie praktyczna ale za to jaki efekt końcowy :-)))Rewelacyjnie wyglądasz, buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :) Do praktycznych zestawów może powolutku dojdę, albo będę je wtrącać cichaczem, żebym się nie połapała ;) Buziaki :)

      Usuń
  13. Absolutely love this! I am a big thrift store shopper and love how you put this all together!

    Cherie
    STYLE NUDGE
    http://www.stylenudge.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Cherie, I'm so glad to see you here, because I can just go to visit your blog :) It makes me happy :) Thank you so much :) Kisses :)

      Usuń
  14. Spodnie są niespotykane, super sie prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spodnie skradły moje serce, są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Widać, że pomysłów masz co niemiara każdy inny każdy zaskakujący i każdy Twój :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grazynko :) Czasem mi trudno to ogarnąć, pewnie kiedyś przejdzie ;)
      Buziaki :)

      Usuń
  17. Pogoda u nas zmienną jest, więc stylówka jak najbardziej na czasie!
    I znowu fajnie pokombinowałaś!! Hehehe, jam kiedyś z mini zrobiła top:D Grunt, to pomysł!
    Super wyszło!
    Przyznam, że bardziej od gorsetu wpadają mi w oko te portki! Kolor i fason mają odjazdowy!!!

    Co do inspiracji, to nie powiem, lubię coś zgapić:D
    Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie inspirowanie się jest takie fajne, tak to bym była zaklapkowana na oczach jek ten konik :) Buziaki :)

      Usuń
  18. Pomysłowa z Ciebie dziewczyna kochana. Kreatywności Ci nie brakuje. Stylizacja z gorsetem świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  19. Ale Ty jesteś niesamowicie kreatywna!!!
    pozdrawiam, makrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń