środa, 15 listopada 2017

Skarpetowe kaczuchy w kwiatkach i mój brak stylu

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego posta z szarą elegancją. Dziś znów lumpiarsko, ale dużo spokojniej i trochę kwiaciarsko :) Zdjęcia bardzo październikowe, stąd to piękne słonko :) Mam tych zdjęć trochę w zapasie, chyba jeszcze na 2 tygodnie. Potem nie wiem, co będzie, bo nie wiem, kiedy i czy w ogóle będę mieć siły na nową sesję. Nawet stylówek nowych nie wymyślam teraz, wszystko mnie przerasta, wszystko, co robię, męczy i nudzi, wydaje się pozbawione sensu nawet płytszego, taki dziwny moment w życiorysie. Może tak być, że nagle dziura blogowa się pojawi, trzymajcie kciuki, żebym dała radę ją zacerować zawczasu grubymi niciami. Powrót z takiej dziury jest u mnie wątpliwy, bo ja nigdy nie wchodzę 2 razy do tej samej wody, oprócz tego, że nigdy nie mówię nigdy ;) Zawsze piszę, co myślę i co czuję, nie kokietuję, nawet jeśli często tak to odbieracie. W ten sposób mój blog jest czasami, jak dziś, w pewnym sensie moim dziennikiem myśli marnych i uczuć nisko przelatujących, nie górnoulotnych. 




Trochę o moim "stylu" czy bardziej o jego braku

"Kobiety kochają eksperymenty, ale z jakichś względów w zbiorowej pamięci jako symbole stylu pozostają te, które miały ten jeden, wyrazisty i go nie zmieniały. Słodka Audrey Hepburn z apaszką, Jackie Kennedy w swoich kostiumach, diabelsko seksowna Sophia Loren, Diane Keaton w marynarkach. Od razu przed oczami mamy ich wygląd, ubranie, fryzury. Kluczem do własnego stylu - idącego przecież w parze z dobrym wyglądem - jest jego powtarzalność". - przeczytałam w Vivie. Jest to pogląd wielokrotnie ostatnio w różnych wersjach przytaczany i nie można się z nim nie zgodzić. Kibicuję każdej kobiecie w poszukiwaniach, znalezieniu i określeniu tego swojego stylu spójnego z osobowością, kibicuję też osobom, które całą swą wolą i wiedzą w tym pomagają, ale .... to nie dla mnie. Zastanawiałam się nad tym, dlaczego tak jest, dłuższą chwilę. Chyba nie zależy mi na tym spójnym wizerunku, bo nie zależy mi na byciu zapamiętaną, tym bardziej jako produkt na sprzedaż, czy jako marka. Nie pretenduję do miana osoby stylowej, ani też autorytetu, a status ikony stylu, w moim odczuciu musi pociągać za sobą ogromną odpowiedzialność, chyba potwornie ciężką gatunkowo. Mentalnie w moim podejściu do mody blisko mi do Anny dello Russo i Moniki Olejnik, nawet do Joanny Horodyńskiej, dużo bliżej niż do Tildy Swinton, choć wszystkie mianem ikony mody bywają określane. Te pierwsze trzy mają jednak tyle samo zwolenników, co przeciwników tego swojego stylu, bo często balansują na granicy tzw. dobrego smaku. Lubię, a może lubiłam jak one być na bieżąco z trendami, eksperymentować i bawić się modą bez ograniczeń. Oczywiście finansowo dzieli nas przepaść bez dna i różni to, że ja nie mam żadnej potrzeby być za pan brat z jakimikolwiek markami, niezależnie od moich możliwości finansowych. Nigdy nie miałam uczucia gwałtownej potrzeby posiadania czegoś, zakochania się w czymś, nie odczuwałam też ciuchowej zazdrości, ani imperatywu jakości, bardziej pociągały mnie właściwości aranżacyjne i możliwości kompozycyjne, jakie dana rzecz posiada i otwiera. Anna dello Russo mawia "moda jest deklaracją wolności" i "jest dla każdego", i ja pod tymi zdaniami podpisuję się całym sercem, chyba mogę powiedzieć, że są to hasła przewodnie mojego bloga. Moją wolnością jest moja "bezstylowość" i podobnie jak Monika Olejnik, jeśli pokazuję, czy zakładam ekstrawaganckie rzeczy, czy zestawienia, to tylko dlatego, że mi się po prostu podobają, a nie żeby zwrócić na siebie uwagę i wyróżniać się z tłumu. Wypisuję na blogu nazwy firm, czy chwalę się perełkami, żeby pokazać możliwości second-handów, a nie pochwalić się tym, co mam. Nie jestem w tym skromna, nie kokietuję Was teraz, tym bardziej się nie tłumaczę, po prostu tak mam, nie poradzę. Widzę zresztą, że to działa, bo coraz więcej dziewczyn i blogerek otwarcie przyznaje się, korzysta i głośno cieszy swoimi lumpeksowymi zdobyczami. Może więc moja rola dobiega końca, bo inni przejmą pałeczkę i czas na zasłużony odpoczynek. Oczywiście liczę, że będziecie mnie przekonywać i powstrzymywać. Trochę po to to piszę, choć prawdziwie nie mam pojecia co z tego wyniknie. Zaczynam marzyć o Bieszczadach, lub o przytulisku dla psów - tylko nie mówcie Lakiemu, bo on ma naturę jedynaka. Najpier muszę jednak nabrać sił, żeby potem je właściwie zagospodarować.

Trochę o stylizacji

Teraz, kiedy przez chwilę odpoczywam przymusowo od lumpeksów, mogę się poprzyglądać temu co mam i docenić jakiego niezwykłego mam farta czy nosa. Wpadają mi w ręce nie tylko pojedyncze super rzeczy, ale nawet jakby kompleciki. Nie wiem czy torebka do kompletu z butami jest trendy, podobno znów tak można nosić, skoro można, to ja ryzykuję ;) Zresztą nieważne, czy można, po prostu szkoda tych dwóch rzeczy nie pokazać razem. Razem mają większą siłę przeRażenia ;) Skarpetowate wyższe botki na kaczuszce, usłane różami, i o tym samym wzorze, tylko jakby zamglonym, rozmytym duża kopertówka. Tak, to nie kwestia zdjęć tym razem, ona taka jest :) Reszta jest tylko tłem w moim ulubionym ostatnio przerośniętym, łazęgowatym charakterze. Są to oliwkowo-musztardowe przykrótkie, suto marszczone w pasie, spodnie marchewy i wielkie jasne, grubo wyrabiane, dekorowane warkoczami swetrzysko-golfisko, beżowo-musztardowe. Swetrzysko włożyłam do spodni, a że sporo go tam musiało się zmieścić ( ile, widać na niektórych zdjęciach ), wybałuszyło mi nieco brzuszysko :) Nie wiem, jak się zapatrujecie na ten zestaw, ale on znów jest cały w trendach, bo wielki sweter grubo robiony, spodnie marchewy w kolorze sezonu Golden Olive, skarpetowe botki-kaczuszki, nadruk w róże. 

Tym razem mam dziwne wrażenie, że nawet jakieś rozmyte lekko tło przypadkiem wyszło, więc od zdjęć proszę się, jakby co, bo tym czerepem niezbyt rubasznym ruszam specjalnie i czasem zbyt wolno jak zauważyłam, skoro wciąż się uparcie trzyma, nie odpada, a ostatnio nawet nie opada :)


Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.

spodnie/pants - NN
golf/turtle neck sweater - NO EXCESS
buty/shoes -  NN (made in Spain)
torebka/bag - NN
















Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :)

Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)

56 komentarzy:

  1. Tak, jak widzę będą pierwszą osoba przekonującą Cię do odrzucenia myśli nieczystych i pobiegnięcia do SH w ważnej sprawie nowych zakupów na nowe szaleńcze posty :) :)))))
    Po raz kolejny mogę tylko powtórzyć, że chyba powinni zamknąć wszystkie inne sklepy, skoro w SH można kupić rzeczy tak niezwykłe i piękne. Botki i torebka to taki mały zawrót głowy :)))) coś fantastycznego !!! Swetrzysko i spodnie idealnie połączyłaś. Eeee tam, wszytko idealnie połączyłaś - uwielbiam takie właśnie luźniackie stylówki, ale jednocześnie przemyślane i kolorowe. Jestem zazdrosna !!! hahahah - żartuję - jestem zachwycona !!! Kisses Sis - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą i może ostatnią Margotko :) Dziękuję Ci za piękny komentarz, ale ja dziś jestem ątpiąca deczko, choć właśnie siostra poprawiła mi humorek, bo wczoraj rozjaśniła komuś moim blogiem bardzo trudny i smutny czas :) Buziaki Kochana :)

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam robić zakupy w SH:)))zestaw jest super:)))torebka i buty moim zdaniem są cudne i do tego ten ciepły sweterek....:)))spodnie mam bardzo podobne i jakoś o nich zapomniałam:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu :) Wiem jakim jesteś niezwykłym polownikiem na perełki i jak obie lubimy torebki :) Buziaki Kochana :)

      Usuń
  3. Olka Ty mnie nie martw, bo teraz będę stale się denerwować, że Olka wszystko zamknie. Ja naprawdę mam nadzieję, że wszystkie przetrwamy i dotrwamy do późnej starości. Olcia wszystko można pogodzić. Przecież pieski też możesz wpleść w bloga :) Ty masz swój styl, jest jeszcze taki, który wychodzi z duszy człowieka np. artystyczny on nie jest codziennie podobny, ale zawiera elementy, które wypływają z serca. Ja wiem co Ci się podoba i masz wyróżnik:) Jesteś cudna , tak jak twoje stylizacje. Ta dzisiejsza z tymi kwiatowymi butami i kopertówką. Olcia jest pięknie i bije brawa, przytulasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Joluś :) Zobaczymy co to będzie, czas pokaże chyba :) Buziaki :)

      Usuń
  4. Już chyba kiedyś pisałam, że powtarzalność jest nudna, więc niekoniecznie warto sobie tym zawracać głowę. Lubie do Ciebie zaglądać, chociaż nie naśladuję Twoich stylizacji, a w każdym razie nie kropka w kropkę - natomiast czerpię od Ciebie pozytywną energię i radość życia. Nawet jeśli czasem wcale się tak radośnie i energicznie nie czujesz, to taka właśnie energia emanuje z Twoich wpisów, a ze zdjęć szczególnie. Jest w nich radość, słońce i fantazja - to poprawia mi zawsze nastrój :). Więc chciałabym móc zaglądać tu nadal i znajdować takie optymistycznie kolorowe posty.
    Ale jakby co, to może spotkamy się w tych Bieszczadach czy schronisku, bo dokładnie o tym samym ostatnio coraz częściej marzę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przekazywanie pozytywnej energii nawet jeśli samemu się nią akurat nie tryska, jest bardzo budujące i motywujące :) Dziękuję Ci za ten komentarz i jakby co to Laki już cieszy się na zaganianie owieczek np. w kształt serca :)) Buziaki :)

      Usuń
  5. Ola !!!! Jak to sie mowi ? w punkt :) Wszystko jest w idealnym " porzadku" Wiodace trendy- pokazane,swoboda - pokazana,styl-pokazany :)))i wlasna koncepcja mody tez pokazana :) Podobno nie ma idealow a jednak Jestes :)

    PS: Ola, blog to Twoj mini swiat z ludzmi,ktorzy Cie akceptuja taka jaka jestes, odnosza sie do Ciebie z sympatia,poswiecaja Ci swoj czas bo dla nich jestes w tej chwili bardzo wazna osoba :)Lubia tu byc bo dajesz im cos od siebie,bo fajnie spedzaja tu czas,bo radosc sprawia im napisanie kilku slow,podzielenie sie z Toba swoimi opiniami :) Twoj blog to rowniez Twoja inna aktywnosc ,cos co pozwala Ci miec inna optyke, oderwac sie od tych chwil ,ktorych nie lubisz :) miejsce ,w ktorym czerpiesz dobra energie .....to wazne :))) Buziaki Olenko i pamietaj wszyscy tu jestesmy bo Cie uwielbiamy !!!Buziaki Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba po prostu muszę namierzyć wroga i wyzdrowieć, wtedy z optyką też będzie lepiej, tak myślę. Dziękuję Kochana za każde dobre słowo i za wsparcie. Buziaki 😙

      Usuń
    2. Olunia Renatka wszystko napisała, ja też tak właśnie myślę. Ty nie wiesz jak np. dla mnie byłoby przykro jeśli nie byłoby tu Ciebie. Twój blog to Ty. Dajesz nam możliwość do wejścia w swój kawałek fantazji. To jest piękne.Do tego motywujesz uczysz. Gdybym miała więcej odwagi to też chciałabym jak Ty. U mnie problem, bo stale wszystko źle robiłam. Byłam tylko artystyczne uzdolniona...rodzina matematyków...Ty dajesz mi inspiracje. Kocham modę i dzięki Tobie nabieram odwagi. Daj namiary na tego kogoś co Ci przykrość sprawia. Walczę tu i to nieźle i ponoć silna jestem. Olunia buziaki i wiesz co mam na myśli:)

      Usuń
    3. Joluś jesteś taka Kochana :) Mnie po prostu zdrowie szwankuje i staram się zdiagnozować o co chodzi, a to potrwa, tymczasem jestem słaba potwornie i już długotrwale, dlatego tak sobie marudzę :) Buziaki Kochana :)

      Usuń
    4. Olunia to zadbaj o zdrówko i wracaj. Też nieraz mam problemy ze zdrowiem, ale będzie dobrze:) uściski i przytulasy:)

      Usuń
    5. Z tym zdrowiem taki jest plan :)

      Usuń
  6. Olu, uwielbiam do Ciebie wpadać, zawsze jest na co popatrzeć i zawsze jest bardzo mądry tekst.
    Jestem tu od niedawna i chciałabym dalej do Ciebie zaglądać.
    Kiedyś te złe dni miną, wszystko Olu mija nawet najdłuższa żmija (żart) :), życzę Ci żeby wszystko wróciło na właściwy tor i samopoczucie się poprawiło.

    Fajne kaczuchy (lubię taki obcasik), sentyment z dawnych lat, marchewy i skojarzenie z serialem z młodości Beverly Hills, 90210, swetrzyska kocham bo są ciepłe i miłe, czyli podsumowując wszystko wyszło fajnie.

    pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aga, to powrót do tamtych lat :) Bardzo dziękuję za dobre słowo i wsparcie, muszę ogarnąć pewne tematy i wtedy zobaczymy, trudno ciągnąć z rozładowanym akumulatorem ;) Buziaki :)

      Usuń
  7. To ten listopad! To jego wina, że masz takie myśli!
    Tak sobie tłumaczę, bo nie wyobrażam sobie blogosfery bez Ciebie!!!
    Na mały urlop pozwalam! Jedż w Bieszczady czy gdziekolwiek, ale masz mi tu nie znikać!
    I wierzę, że nie znikniesz całkiem, bo gdzieś tę swoją energię i fantazję ciuchową musisz wyrzucić! Bo pękniesz inaczej:)))

    A stylówka stylowa! Buty i torebka rządzą!!!

    No i gdzie ja takie wariactwa (choć, to spokojne w miarę;)) będę oglądać, i się inspirować?! No gdzie pytam?!:D

    No!
    Buziole i byle do przodu!!!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobimy tak, że będziesz moją modelką :)) Tak na poważnie, to serio nie jest dobrze, ani foch, ani listPopad, tylko wrak z człowieka nieodgadniony :) Buziaki Kochana :)

      Usuń
    2. Kurde... Nie jestem dobrym psychologiem...Przeważnie mówię wtedy, to co podobno się nie mówi: "inni mają gorzej", "będzie dobrze"...

      Trzymaj się Ola:*

      Usuń
  8. Po przeczytaniu tytułu już miałam napisać, że idziesz na łatwiznę, bo łatwo jest napisać, że się nie ma stylu, więc nikt się nie doczepi. Jednak po zgłębieniu całości, wiem już o co Ci chodzi. Powtarzalność" w stylu jest faktycznie niezwykle istotna i skoro trafimy na coś, w czym wyglądamy idealnie i wspaniale to nie ma co już tego zmieniać, dodatkowo to wzmacnia naszą rozpoznawalność, zwłaszcza jeśli jest się sławną osobą, coś w stylu modnej obecnie "identyfikacji wizualnej" firm. Ja jednak, pomimo iż cenię spójny styl, to nie do końca lubię rutynę i przewidywalność. Ważny jest też powiew świeżości, własne wizje i odwaga tworzenia nowego, a Ty ją właśnie posiadasz.
    Zestaw stworzyłaś bardzo przyjemny dla oka, sweter, buty i idealnie dobrana torebka są ekstra, nawet bardziej mi się z wiosną kojarzy niż z jesienią, ale to przez te kwiaty i kolor spodni. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu :) Masz rację, że chyba to bardziej wiosenne zestawienie, ale kto wie co ze mną będzie wiosną, może już tylko powyciągane dresy, obszerne polary i onuce ;))
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Brak stylu, to też styl. Ktoś tak kiedyś gdzieś napisał, nie pamiętam kto. Mnie w sumie rozważania na te tematy dosyć mało zajmują. Lubię codzienność i codzienne ubrania. A przy okazji oryginalnie wyglądający lud. Dla mnie posiadanie stylu, to nie jest trzymanie się jakichkolwiek ram, w których mtrza się zmieścić. To tylko podążanie za swoimi nastrojami i byciu w zgodzie z soba. Cokolwiek to oznacza i jakkolwiek musi się objawiać. Co do kupowania w sh - to przeciez to od lat jest popularne, a na blogach szafiarskich, kiedy się zaczęły pojawiać, najczęściej pokazywały "stylówki" z ubrań sh-ych. Co prawda teraz odjechały w kosmos te klimaty... Ale nie o tym. Współczuję spadku nastroju, tego w czym się znajdujesz; rozumiem to bardzo i nie będę pisała, że musisz tu być itd. Na pewne sytuacje nie ma słów. A najgorsze są jakieś takie przymusy. W każdym bądź razie dużo zdrowia i mocy Ci życzę. Nie tylko na bloga, ale ot tak, na życie. A stylówka genialna ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia zdrówka i mocy, bardzo się przydadzą :) Też nie lubię żadnego przymusu i ram żadnych nie lubię, za to lubię w modzie niecodzienność i może być ona też na co dzień :) Cieszę się, że Ci się dzisiejsza stylówa podoba :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Wstałam rano, okiem tylko rzuciłam, i wio do roboty, własnie wróciłam. Najpierw totalnie głodna rzuciłam się na sajgonkę ( paskuda spadła mi na podłogę, jeszcze mnie czeka sprzątanie tego), a teraz się rzucę na Ciebie. Do tej samej wody to się owszem, drugi raz nie wchodzi, bo ona - ta woda - już wtedy nie jest taka sama. Więc nawet nie próbuj, a to oznacza, że luz, wszystko zagra. Zdrowiem się Twym martwię, ale to może nie tu się pomartwię, Twoją kreatywnością ani trochę. Bo ja nie jestem kreatywna, niestety, o czym od dawna wiem - świetnie odtwarzam, ale niczego nie tworzę. Ty tworzysz. Z bardzo trudnego materiału, bo oprócz owych ciuchów tworzysz jeszcze coś... ulotność mody... zachwyt... czasem przerysowanie. Nie pierwszy już raz spotykam osobę, która cudownie motywując innych, zresztą niejako przy okazji, sama postrzega się jako...hm... no jak Ty siebie.
    Od kilku dni siedzę przed stroną internetową Zary zastanawiając się nad bardzo podobnymi butami, pewnie ich nie kupię, bo zaszalałam gdzie indziej. Cudowne, jak i torebka, i są znakomitą ramą dla tego Twojego zwyklaczka. Ja tak uwielbiam, jako buto - i torebko - maniaczka. Prosty ciuch, i odjechane dodatki, najlepiej buty własnie. Chętnie zostanę Twoją fotografką, jakby co. Robię zdjęcia w tym samym, rozmazanym klimacie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :) Szczerze i serdecznie uśmiechnęłaś mnie całą tym ostatnim zdaniem, i nie mogę się przestać uśmiechać, za co Ci jestem bezbrzeżnie wdzięczna :) Zobaczymy co będzie, jeszcze parę stylówek mam w pogotowiu, a potem się okaże, może też coś innego się okaże w tzw. międzyczasie ;) Buziaki :)

      Usuń
  11. Przede wszystkim jaki"zasłużony" odpoczynek? A jak długo jesteś tu z nami że już zastępstwa szukasz? Mowy nie ma...Jesteś tak bardzo jedyną i niepowtarzalną osobą ze masz z nami być do końca świata i jeden dzień dłużej!!! Twoje stylizacje są tak bardzo w moich klimatach ale czasem odwagi mi brak. Dzisiejsza palce lizać. Olu może w drugą rocznicę organizujesz zjazd swoich miłośniczek? Miło byłoby Cię i się poznać osobiście. Pomyśl...może to bedzie nowe zadanie na przyszły rok...Pozdrawiam Alicja


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł Alicjo, ale ja jestem ekstremalnie aspołeczna ;)) I nudna jestem też :) Ostatnio jak odwiedziła mnie przyjaciółka z daleka i zapytała o blog to natychmiast omal nie zasnęła!!! ;))) Nie żeby długo i rozciągle, ale w życiu nie jestem taką energią jak na blogu ;)) A odpoczynek, bo może krótko, ale z własnej winy intensywnie, co pokarało :) Dzięki za wsparcie i poparcie, i cieszę się, że Ci się podoba :) Buziaki :)

      Usuń
  12. OLu,do wszystkiego co się robi trzeba mieć przekonanie, nic na siłę. Ja jednak myślę, że CIę blogowanie tak szybko nie puści z pazurków, to wciąga :) CO do stylizacji, szalenie mi się podoba, zwłaszcza buty i spodnie to perełki cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Paula jak wciąga, zobaczymy jak będzie, może gdy wygonię co mam to wtedy nagle ekstremalnie zwolnię i będę publikować raz na tydzień czy 2, to byłoby rozwiązanie gdybym byłą cierpliwa, tego się wciąż uczę :) Cieszę się, ze Ci się podobają te gacie, są trudne i świetne :) Buziaki :)

      Usuń
  13. Ja tam żadnego wybrzuszenia nie widzę;). Jak zwykle prezentujesz się z gracją, nawet w luźnych rzeczach wyglądasz zgrabnie. Bardzo podoba mi się łączenie letnich ciuchów z zimowymi, za to lubię jesień:).
    Lubię zaglądać do Ciebie, bo pokazujesz, że w sh można wynaleźć super ciuchy i bawić się modą.
    Ikony mody mają to "coś" co wyróżnia je z tłumu, chyba nie starają się nikogo naśladować.
    Np. Brodka często kombinuje ze swoim wizerunkiem, ale cały czas jest to ona i nawet w jakimś szaleństwie wyłania się jej niepowtarzalny styl.
    Miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest wybrzuszenie :)) Cieszę się, ze lubisz zagladać do mnie, mimo że nie mam "swojego", rozpoznawalnego stylu :) Miłego i słonecznego :) Tak się u nas rozkręciło :)

      Usuń
  14. buty są genialne, a zestawienie z torebką uważam za trafione. Nie wiem, czy istnieją jakieś "niezbywalne" zasady...

    Co do czasu - rozumiem Cię nader dobrze, sama mierzę się obecnie z taką czarną chmurą. Stąd tu mnie nie było od dawna, ale u siebie nie lepiej.

    Jak dla mnie właśnie Ty masz styl - eklektyczny, barwny, storytellingowy. Mam nadzieję, że nie zarzucisz bloga, chociaż zrozumiem, jeśli sobie zrobisz dłuższą przerwę i nie będziesz chciała wrócić. Tak umarły wszystkie moje poprzednie blogi. Ale będę czekać ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie widzę, ze Cię coś nie widzę :)) Nie chciałabym zarzucać bloga, ale może w końcu będę zmuszona zwolnić tempa, i wiem na pewno, że nie mam czasu, ani sił, ani ochoty, na żadne inne zakamarki blogowe. Na pewno nie zacznę nagle być gadułą, czy poszerzać tematykę. To zawsze będą tylko moje stylówy i zawsze lumpeksowe, tym bardziej, że teraz taki dziwny boom na to. Nawet ten program z Macademian Girl nagle, gdzie dotąd najlepiej chłopcy wypadli, :) Ja bym go przegrała, bo nie jest dla mnie priorytetem wygląd drogi, tylko ciekawy ;) Kochana, rozświetlajmy te czarne dziury jakoś :) Buziaki :)

      Usuń
  15. Nawet się nie waż uciekać!!!!! Przytulisko dla psów, jak najbardziej, nie martw się,że Lai nie strawi, moja Lili tez dała radę z nowymi koleżankami. Ale Ty masz tu być i basta. Nie za często zaglądam do blogerek modowych, ale Ty jesteś wyjątkiem. Uwielbiam tu przychodzić, bo jesteś niepowtarzalna. PS: buty są absolutnie First Class.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
  16. oj, wkradły się literówki, sorry. Miało być Laki, nie Lai:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, po pierwsze uwielbiam literówki, bo chyba już mamy z nimi i tak przechlapnięte, więc po co walczyć, lepsze to niż mieć na pieńku, a i tak każdy wie o co chodzi :)) Zresztą psy podobno słyszą tylko samogłoski, sprawdzę ;)) Pewnie tak będzie, że ja wciąż będę, na jakich zasadach nie wiem, postaram się tylko, żeby nie na rabunkowych dla swojego organizmu, więc żadnych poprzeczek windowanych :) Cieszę się bardzo, że lubisz tu zaglądać, pozdrawiam bardzo serdecznie, Lili z ekupą też :))

      Usuń
    2. Moja Sally słyszy tylko samogłoski, teraz zagadka się rozwiązała:)

      Usuń
  17. Bardzo ale baaardzo podobają mi się buty i torebka. Dobrałas tak świetnie,że wygląda to na komplet:)))
    Całość genialna! Na popoludniową herbatke jak nakbardziej;)
    No cóż .....ja tam opisywac jak dziewczyny modowe nie umiem:D Umiem się zachwycic, zadziwić lub zszokowac:))))
    Także jakbys zmieniła tematyke to też sie odnjade z pewnoscią.;)))
    Póki co niezmiennie zachwyca mnie Twoja kreatywnisc,Olu!!! Zostawiam buziaki i oddalam sie na serial :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryste!😲😲
      I ja przepraszam za literówki:))))

      Usuń
    2. Dobra to ja teraz też zrobię literóki ;) - tak pomyślałam, nie skupiałam się i stało się, to proste :))) Nie mogę zmienić tematyki, bo jestem nudna, bardziej piłam do tego, że zostałam poproszona ostatnio o jakieś rozwinięcia tematyczne świąteczne, a ja się z wszelkimi świętami i okazjami bardziej rozmijam, niż w nich rozwijam, o tych ciuchach i czasem takich swoich dyrdymałach bez związku samo się ze mnie upuszcza :) Bardzo się cieszę, że Ci się podoba, Ty na serial, ja do łóżka, niby mi lepiej, a jakoś mnie ścięło ;)) Buziaki :)

      Usuń
  18. Olu, jak patrzyłam na ogrom roboty jaka zrobiłaś to myslałam <Olu za duzo przacujesz tak nikt nie wytrzyma, sama to wiem i tez wpadam w dziury.... tylko u mnie chwilowe bo ja tak cieżko nie przcuję. Ale, daj sobie troszeczke czasu na odpoczynek.Zdrowie jest najwazniejsze(chyba mama Ci mówiła) , wszyscy chcą więcej , wiecej i nikogo nie bedzie obchodziło do momentu aż padniesz,Masz tyle fajnych ponadczasowych postgów, puszczaj je i wierz ze będzie dobrze , ale zadbaj o to zdrowie, bo je nadwyrężyaś, Całuski, serdeczności Danusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu Kochana :) Taki jest teraz plan, Matrix reanimacja, jeszcze nie reaktywacja, wypuszczę co mam i zobaczymy, dziś całe popołudnie przespałam, po prostu padłam, a Laki obok mnie :) Buziaki :)

      Usuń
  19. Aha, kogoś tu dopadła jesienna chandra ;-) Olu, kup w aptece witamine D i łykaj podwójną dawkę, albo po prostu wychodź do ogórdka w południe bo pogoda ostatnio jest całakiem całkiem ... Kaczuszki są cudne i super pasują do oliwkowych spodni. Całość jak zawsze szalona, ale w bardzo dobrym stylu :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana tak zaczęłam nadrabiać suplementowo, że chyba przedobrzyłam w drugą stronę, niczego jeszcze nie naprawiłam, a inne popsułam 😂😂😂 Cieszę się,że Ci się podoba ☺

      Usuń
  20. Oleńko codziennie widzę, ile pracy wkładasz w prowadzenie bloga. Tyle ciekawych i inspirujących postów mogło sprawić, że poczułaś się zmęczona. Sama pomimo najszczerszych chęci nie mogę publikować więcej niż 4,5 postów w miesiącu, ale tak jest ok :) Może to będzie dla Ciebie jakieś chwilowe rozwiązanie, bo nie wyobrażam sobie blogosfery bez Ciebie :) Życzę Ci Kochana dużo zdrówka :)
    A co do stylizacji to kupuję ja w całości. Obszerny sweter mnie zauroczył a buty chętnie widziałabym w swojej szafie :) Buziaki Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko za wszysdtko :) Może tak będę zmuszona do tego podejść, zwolnić i to bardzo, może wydarzy się to o czym już kiedyś wspominała Tess, jakość nie ilość, oczywiście z przymusu ;)) Buziaki Kochana :)

      Usuń
  21. No muszę przyznać kochana, że uwielbiam Twój "brak stylu"- moglabym patrzeć na niego godzinami, bo zawsze wyglądasz mega oryginalnie i ze szmaczkiem <3
    super! :)

    buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, bardzo się cieszę :))

      Usuń
  22. Nie wiem czy jest takie coś jak bark stylu, to tak jakby powiedzieć, że w czasie deszczu nie ma pogody. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać, ostatnio pomyślałam, że robisz masę postów i nie zdążam do wszystkich zaglądać ze w względu na po prostu codzienne życie. A może troszkę zwolnić, przemyśleć. Olu Ty sama wiesz jak się czujesz i co Ci w duszy gra. Odpoczynek lub zwolnienie od wszystkiego jest zawsze wskazane. Zajęcie się psami to niezły pomysł, a może nawet prowadzenie bloga z tym związanego. Psy dają ogrom radości, mi towarzyszyły bardzo długo od dziecka. Sama też któregoś pięknego dnia skończę z tym modowaniem, jakaś nawet niezła przygoda kiedyś się kończy i zostaną miłe wspomnienia i zdjęcia. Olu w każdym bądż razie trzymam za Ciebie paluszki, za Twój uśmiech i wewnętrzny spokój. Co do ubrania, to jest faktycznie bardzo trendy, ślicznie dobrane kolorki, a ciekawa jestem jak wyglądają te butki w całości. Buziaki przesyłam ogromne!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Lilou :) Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, na szczęście mam te małe zapasy, które dają mi czas na oddech i przemyślenia :) A o wewnętrznym spokoju piszę zdanko w następnym poście, który jutro :) Polecam też Odgrzewane Kotlety na koniec każdego miesiąca, bo sama się już pogubiłam w tych postach i mnie się bardzo przydają ;) Buziaki :)

      Usuń
  23. Do sh zaglądam rzadko, nie bardzo potrafię się tam odnaleźć ale parę fajnych rzeczy mi się trafiło. Co do stylu to moim skromnym zdanie Ty go masz.
    Zestaw bardzo mi się podoba zwłaszcza sweter - golf, sama takich raczej unikam bo jest mi w mich "za grubo" ale podziwiam na innych. Życzę Ci abyś wszystkie "złe moce" przepędziła i nadal blogowała. Mam nadzieje, że tak właśnie będzie. Pozdrawiam Olu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basieńko :) Fakt, że ja mam inne proporcje sylwetki niż większość blogujących dziewczyn, chyba najbliżej mi do Marzenki, dlatego zmagam się w innych miejscach z "za grubo", ale o tym w następnym poście :) BUziaki Kochana :)

      Usuń
  24. dzień dobry, chciałam poinformować, że ma Pani kolejną obserwującą :)
    zaciekawił mnie Pani komentarz na jednym z blogów i postanowiłam zajrzeć, przeczucie mnie nie zawiodło, zostaję tu na dłużej.
    Przejrzałam kilka postów wstecz i wprost nie mogę uwierzyć, że wszystkie te rzeczy są z lumpeksów! Ja sama też ubieram się głównie w second handach ale aż tak wielkiego szczęścia nie mam... mój najlepszy łup to sukienka Vivienne Westwood, nowiusieńka :)
    Co do tego wpisu to bardzo dużo na temat stylu jest na blogu ubierajsieklasycznie.pl, ale ja podobnie jak Pani nie potrafię jeszcze zdefiniować swojego stylu i chyba nie potrafię wtłoczyć się w jedną ramkę i z niej nie wychodzić. Byłoby mi strasznie nudno i przykro, że nie mogę nosić tego czy tamtego... Kocham ubrania i uwielbiam się nimi bawić, wcielać w różne role.
    Jak tylko będę miała więcej czasu wrócę tutaj i poprzeglądam starsze wpisy!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko Karuzelko ☺ Niezależnie od tego czy jesteś młodsza od mojego syna może, proszę bądźmy na TY ☺ Bardzo mi miło, że do mnie zajrzałaś i zapraszam Cię wciąż bardzo serdecznie ☺ Ja do Ciebie tak migiem teraz też w przerwie między zdjęciami króciutkiej, ale zajrzę dokładniej jeszcze ☺ Tymczasem buziaki, Ola 😙

      Usuń